jak chwalić dziecko

Jak chwalić dzieci, żeby nie zaszkodzić?

Twoje dziecko przynosi rysunek i pyta z nadzieją w oczach: „Podoba ci się?” To pytanie słyszą prawie wszyscy rodzice i każdy chce odpowiedzieć ciepło, dodać otuchy. Problem w tym, że byle jakie słowa mogą sprawić, że maluch zacznie szukać swojej wartości tylko w twojej opinii. Zamiast budować pewność siebie, nieświadomie uczysz dziecko polegać na zewnętrznej ocenie. Opowiem ci, co na ten temat mówią badania i jak zmienić sposób chwalenia, żeby faktycznie pomagał.

Dlaczego „jesteś najmądrzejszy” może zaszkodzić

W latach 90. psycholodzy zaczęli kwestionować popularną wcześniej modę na nieustanne mówienie dzieciom, że są wspaniałe, genialne, wyjątkowe. Okazało się, że takie ogólne superlatywy często wywołują odwrotny skutek. Dzieci interpretują „jesteś taki mądry” jako presję, by za wszelką cenę utrzymać ten wysoki poziom. Boją się ryzyka, bo porażka mogłaby zaprzeczyć temu, co usłyszały. Wolą nie próbować nowych rzeczy, niż stracić twój podziw. W gabinecie spotykam rodziców, którzy są zaskoczeni, że właśnie te „dobre” słowa blokują ich dziecko.

Zamiast tego badacze odkryli, że docenianie wysiłku i procesu – a nie efektu – sprawia, że dzieci chętniej podejmują trudniejsze zadania. Kiedy mówisz: „Widzę, jak bardzo się starałeś przy tym zadaniu”, dziecko czuje twoją uwagę, ale nie dostaje etykietki, którą musiałoby udźwignąć. To drobna zmiana, która robi ogromną różnicę.

Mów konkretnie, nie ogólnie

Ogólne komplementy – „jesteś wspaniały”, „brawo” – brzmią pusto, a dzieci to wyczuwają. Im bardziej twoja uwaga jest spersonalizowana, tym bliżej budujecie relację. Zamiast powtarzać utarte frazy, spróbuj dostrzec szczegóły. Na przykład przy rysunku pełnym czerwieni powiedz: „Widzę, że lubisz czerwień – jest jej tu dużo”. Albo przy opowiadaniu: „Zauważyłam, że w każdym twoim tekście pojawia się twój przyjaciel z przedszkola”. To nie ocenia, nie chwali, nie krytykuje, ale mówi: „Jestem z tobą, widzę cię naprawdę”.

Dzieci, które dostają taki konkretny feedback, czują się rozpoznane, a nie oceniane. Przestają szukać twojej aprobaty, bo wiedzą, że interesuje cię to, co same robią i myślą.

Dziel się radością, nie oceną

Możesz okazywać zachwyt bez etykietowania. Zamiast mówić: „Świetnie tańczysz”, powiedz: „Uwielbiam, jak się uśmiechasz, gdy tańczysz!”. Zamiast „Jesteś zabawny”, spróbuj: „Twój śmiech zawsze poprawia mi nastrój”. To nie są komplementy-cechy, tylko radość z tego, jak dziecko dzieli się sobą ze światem. Taka uwaga buduje wewnętrzną motywację i uczy malucha, że ważne jest to, co czuje, a nie to, co osiąga.

Duma rodzica też może być przekazana bez oceny wyniku. „Jestem dumna, że jestem twoją mamą, kiedy patrzę, jak się uczysz nowej rzeczy” – to wzmacnia waszą więź, ale nie każe dziecku myśleć: „Muszę być idealny, żeby mama była ze mnie dumna”.

Odwróć pytanie: „A jak ty to widzisz?”

Kiedy twój syn czy córka pyta: „Podoba ci się?”, najprostszym, a zarazem najpotężniejszym narzędziem jest oddanie pytania z powrotem. Możesz odpowiedzieć: „A jak tobie się podoba? Jak się czujesz z tym, co stworzyłeś?”. To uczy dziecko, że jego własne zdanie jest ważniejsze niż twoje. Z mojego doświadczenia – i własnego, i z rozmów z rodzicami w gabinecie – wynika, że dzieci często w ogóle nie dopytują potem o twoją opinię. Już wiedzą, że liczy się to, co same myślą. To przenosi punkt ciężkości z twojej aprobaty na wewnętrzny kompas malucha.

Możesz też po prostu zadawać pytania: „Co lubisz w tym rysunku?”, „Jak wybrałeś te kolory?”, „Co czułeś, kiedy to rysowałeś?”. To okazuje zainteresowanie i buduje głębszą rozmowę, bez potrzeby oceniania. Pytania łączą bardziej niż stwierdzenia.

jak chwalic dziecko

Zatem zamiast słów, które uzależniają od twojej opinii, daj dziecku narzędzia do myślenia o sobie. Pokaż, że najważniejsze jest to, co ono samo o sobie myśli i czuje. To przyniesie mu prawdziwą pewność siebie na długie lata.

Źródło

Dziecieca ciekawosc blok 1
obserwuj przystanek rodzinka instagram 2
polub przystanek rodzinka facebook
Przewijanie do góry