Palma de Mallorca z dziećmi – kompletny przewodnik na rodzinny wyjazd
Dwa dni, zdeptane buty i solidna dawka słońca – tak w skrócie mogłabym opisać nasz wyjazd do stolicy Balearów. Zanim w ogóle kupiliśmy bilety lotnicze, długo zastanawialiśmy się, czy Palma Mallorca z dzieckiem to na pewno dobry kierunek na krótki, intensywny city break. Jeśli też zastanawiacie się, czy Palma de Mallorca z dziećmi to sensowny pomysł, od razu powiem: tak, pod warunkiem że dobrze się przygotujecie i odpuścicie pogoń za wszystkimi zabytkami. Myśleliśmy, że po latach życia na Teneryfie hiszpańskie realia mamy w małym palcu, a siesta i późne kolacje nas nie zaskoczą. A jednak wyspiarski klimat i samo miasto mają swoją własną, unikalną specyfikę.
Kiedy planowaliśmy nasz pobyt, zależało nam na kompromisie. Ośmioletni Rafał to wulkan energii, który szybko nudzi się chodzeniem po pustych placach i najchętniej biegałby od huśtawki do fontanny. Z kolei dziesięcioletni Adam to typ obserwatora, który potrzebuje silnych, konkretnych bodźców, żeby łaskawie oderwać wzrok od książki. Hiszpania z dziećmi to dla nas chleb powszedni, ale zależało nam, żeby ten wyjazd nie polegał na marudzeniu. Zamiast biegać od punktu do punktu w pełnym słońcu, postawiliśmy na powolne zwiedzanie i dostosowanie tempa do naszych chłopców. Przecież wakacje to nie wyścigi.
W tym wpisie pokażę Wam, jak w praktyce wyglądała nasza Palma majorka z perspektywy rodziny 2+2. Bez owijania w bawełnę napiszę o tym, na czym straciliśmy czas, które Palma de Mallorca atrakcje dla dzieci okazały się strzałem w dziesiątkę dla chłopaków i dlaczego czasami warto po prostu odpuścić kolejny zabytek i usiąść na nagrzanym krawężniku z lodami. Pisaliśmy już o tym, czy warto w ogóle jechać na Majorkę, a teraz czas na sprawdzone informacje z jej głównego miasta. Sprawdźcie nasz przewodnik i dowiedzcie się, dlaczego Palma de Mallorca z dziećmi to plan, który naprawdę da się zrealizować bez większej histerii.
- Palma de Mallorca z dziećmi – kompletny przewodnik na rodzinny wyjazd
- 1. Katedra La Seu i Parc de la Mar – czy to dobra atrakcja w Palma de Mallorca z dziećmi?
- 2. Zamek Bellver (Castell de Bellver) – okrągła forteca i świetne miejsce na Palma de Mallorca z dziećmi
- 3. Palma Aquarium – rekiny, dżungla i niezawodne atrakcje dla dzieci w Palma de Mallorca
- 4. Zabytkowy pociąg do Sóller – podróż jak sto lat temu na obrzeżach Palmy
- 5. Poble Espanyol – spacer po całej Hiszpanii w jednym miejscu
- 6. Stare miasto (Casco Antiguo) – bruk, lody i to co trzeba wiedzieć planując Palma de Mallorca
- Praktyczne porady – Palma de Mallorca z dziećmi bez stresu i logistycznych wpadek
- Najczęściej zadawane pytania
- Czy warto jechać do stolicy Majorki z dziećmi?
1. Katedra La Seu i Parc de la Mar – czy to dobra atrakcja w Palma de Mallorca z dziećmi?

Nasze zwiedzanie zaczęliśmy od miejsca, którego po prostu nie da się przeoczyć. Katedra Palma de Mallorca, znana lokalnie jako La Seu, góruje nad nabrzeżem jak potężny, kamienny statek, który zaraz ma wypłynąć w morze. Z zewnątrz robi kolosalne wrażenie samym rozmiarem. Szczerze mówiąc, zastanawiałam się, czy wciąganie chłopaków do kolejnego kościoła ma sens. Okazało się, że to, co dzieje się w środku, potrafi zająć na dłuższą chwilę nawet najbardziej niecierpliwe dzieci. Jeśli wpisujecie w wyszukiwarkę “Palma de Mallorca co zobaczyć”, ten zabytek wyskoczy Wam jako pierwszy.
Kiedy tylko weszliśmy do środka, uderzył nas specyficzny zapach zimnego kamienia, starego drewna i palących się w mroku woskowych świec. We wnętrzu panował przyjemny, głęboki chłód, co po spacerze w mocnym hiszpańskim słońcu było dla nas prawdziwym ratunkiem. Dźwięk naszych kroków odbijał się głośnym echem pod niewiarygodnie wysokim, gotyckim sklepieniem. Rafał, jak to on, natychmiast musiał to przetestować, “przypadkiem” coraz głośniej tupiąc swoimi trampkami o posadzkę, co wywoływało surowe spojrzenia strażników.
Dla chłopaków największą atrakcją wcale nie była historia czy zawiła architektura. Byliśmy tam rano, a to pora, kiedy ostre słońce wpada bezpośrednio przez potężny witraż na wschodniej ścianie, zwany Okiem Gaudiego. To ogromne, gotyckie okno rozetowe rzuca światło na główną nawę. Kolorowe refleksy tworzyły na wielkich kolumnach i podłodze ogromne plamy światła, przez które chłopaki przeskakiwali jak po kamieniach w rzece. Zamiast słuchać moich opowieści o dacie budowy, spędzili dwadzieścia minut na łapaniu czerwonych, żółtych i niebieskich cieni na własne dłonie. Kolorowe światło dało nam chwilę ciszy na podziwianie monumentalnych, strzelistych filarów przypominających kamienny las.
Niestety, nie obyło się bez zgrzytu. Chcieliśmy wejść na popularne tarasy widokowe na dachu. Ustawiliśmy się w kolejce, odczekaliśmy swoje w upale, po czym przy samej bramce dowiedzieliśmy się, że wjazd na górę z dziećmi poniżej dziewiątego roku życia jest surowo zabroniony ze względów bezpieczeństwa. Rafał miał osiem lat. Zrobiła się mała awantura o to, że “on jest już duży i na pewno nie spadnie”, więc żeby rozładować napięcie, musieliśmy ewakuować się do położonego tuż pod murami świątyni Parc de la Mar.
Kupcie bilety online na wczesną poranną godzinę, żeby uniknąć stania przed wejściem i pamiętajcie, że dzieci poniżej 9. roku życia nie wejdą na tarasy na dachu.
Praktyczne informacje:
- 🕐 Godziny otwarcia: od poniedziałku do piątku zwykle 10:00 – 17:15, soboty krócej, niedziele zamknięte do zwiedzania.
- 💰 Ceny biletów: dorośli ok. 10-11 €, dzieci poniżej 9. roku życia – wstęp bezpłatny.
- 🚇 Dojazd: pieszo ze starego miasta lub parking podziemny przy Parc de la Mar.
- 🌐 Strona: katedralamallorca.org
- ⏱️ Ile czasu zaplanować: 1-1,5 godziny na samą katedrę plus czas w parku.
Wskazówka dla rodziców: W Parc de la Mar znajdziecie duży plac zabaw osłonięty częściowo przed słońcem i ławki tuż przy ogromnym sztucznym jeziorze. To idealne miejsce na odetchnięcie. Pamiętajcie o odpowiednim ubiorze do kościoła – zakryte ramiona i kolana są pilnowane przy wejściu. Z wózkiem wjedziecie bez problemu na poziom główny.

2. Zamek Bellver (Castell de Bellver) – okrągła forteca i świetne miejsce na Palma de Mallorca z dziećmi

Zamek Bellver to architektoniczny ewenement – to jedyny tego typu obiekt w Hiszpanii i jeden z nielicznych w Europie, który ma idealnie okrągły kształt. Kiedy wieczorem w hotelu przeglądaliśmy plan, Adam sam wskazał ten punkt na mapie. Twierdza leży na zalesionym wzgórzu, kilka kilometrów od ścisłego centrum, a jej katalońska nazwa oznacza “piękny widok”. To pozycja absolutnie obowiązkowa na liście Palma de Mallorca atrakcje dla dzieci.
Już sama droga do wejścia potężnie pobudza zmysły. Zamek z każdej strony otoczony jest gęstym, starym lasem sosnowym, który daje upragniony, chłodny cień. Wiatr od strony zatoki wieje tu dość mocno, głośno szumiąc w igłach drzew, a w nagrzanym powietrzu unosi się bardzo intensywny zapach żywicy i suchej ziemi. Kiedy podeszliśmy pod masywną bramę i dotknęliśmy szorstkich murów z piaskowca, można było fizycznie poczuć wiekową, surową strukturę tej budowli.
Dla Adama i Rafała to był ten moment programu, w którym w końcu mogli legalnie stracić trochę nagromadzonej w mieście energii. Okrągły, dwupoziomowy dziedziniec z podwójnymi arkadami działał na nich jak stadionowa bieżnia. Adam wpadł w prawdziwy szał biegania wokół wewnętrznych krużganków, na głos wyobrażając sobie, z której strony mogliby nadejść atakujący piraci. Z każdym kolejnym okrążeniem jego scenariusze walki stawały się bardziej skomplikowane. Wdrapanie się po dość stromych schodach na sam szczyt potężnych murów obronnych było głównym celem wycieczki. Widok na zakotwiczone w porcie gigantyczne wycieczkowce i bezkresne morze skutecznie zrekompensował nam wylany po drodze pot. Chłopcy długo stali opierając się o kamienne blanki i wymyślali, dokąd płyną statki w dole.
Naszym błędem logistycznym było to, że nie sprawdziliśmy z góry, gdzie znajduje się główna kasa. Podeszliśmy pełni entuzjazmu pod bramę samego zamku, a tam okazało się, że bilety kupuje się w centrum obsługi turysty na samym dole, tuż obok parkingu dla autokarów. Musieliśmy schodzić po dziesiątkach schodów, a potem znowu wchodzić pod górę w ostrym słońcu.
Niedziele na zamku są darmowe dla wszystkich zwiedzających, jednak w pozostałe dni dzieci do 14. roku życia i tak mają bezpłatny wstęp, więc śmiało korzystajcie.
Praktyczne informacje:
- 🕐 Godziny otwarcia: zwykle 10:00 – 18:00 (latem do 19:00), poniedziałki obiekt zamknięty.
- 💰 Ceny biletów: dorośli 4 €, dzieci do 14 lat wchodzą za darmo.
- 🚇 Dojazd: autobus turystyczny lub taxi bezpośrednio pod zamek, ewentualnie miejski autobus (ale to wymaga ostrego podejścia pod górę z przystanku).
- 🌐 Strona: castelldebellver.palma.cat
- ⏱️ Ile czasu zaplanować: 2 godziny spokojnego łażenia po murach i lasach dookoła.
Wskazówka dla rodziców: Ze względu na dużą liczbę kamiennych schodów i nierówności na murach, całkowicie odradzam wnoszenie wózka. Jeśli zwiedzacie z niemowlakiem, o wiele lepiej sprawdzi się nosidło ergonomiczne. W lesie, tuż obok parkingów, znajdziecie cichy, fajny plac zabaw.
3. Palma Aquarium – rekiny, dżungla i niezawodne atrakcje dla dzieci w Palma de Mallorca

Jeśli będziecie weryfikować hasło “Palma de Mallorca atrakcje dla dzieci”, ten punkt na pewno się Wam pojawi. Akwarium leży nieco poza centrum, bliżej lotniska, przy długiej plaży Playa de Palma. Wiedzieliśmy, że to typowo komercyjne, głośne miejsce, ale chłopaki tak bardzo chcieli zobaczyć z bliska rekiny, że nie było mowy o rezygnacji. To obowiązkowe miejsce, zwłaszcza gdy odwiedzacie miasto Palma de Mallorca z dziećmi zafascynowanymi biologią morską.
Uderzenie chłodu przy wejściu było pierwszym, co zauważyliśmy. Z rozgrzanego betonowego chodnika weszliśmy nagle do ciemnych, klimatyzowanych korytarzy pachnących silnie słoną wodą, mułem i rybną karmą. Minęliśmy strefę śródziemnomorską, obserwując w mroku zwinne mureny, ale największe wrażenie zrobiła na nas sekcja The Jungle na dachu. Zbudowano tam kawałek prawdziwego, lepkiego lasu deszczowego. Powietrze w sekundę zrobiło się ciężkie, okrutnie gorące i wilgotne jak w saunie. Pot lał się z nas po plecach, a w tle słyszeliśmy nieustający huk spadającej wody z kilkumetrowego sztucznego wodospadu. Przejście pod liśćmi z kapiącą wodą to był dla dzieci świetny przerywnik od standardowych szyb akwarystycznych.
Zatrzymaliśmy się bardzo długo przy basenach dotykowych, gdzie można, pod pilnym nadzorem pracownika, delikatnie dotknąć rozgwiazdy czy zaobserwować płaszczkę. Jednak to główny zbiornik z rekinami, The Big Blue, robi największą robotę. Ma osiem i pół metra głębokości i miliony litrów wody. Usiedliśmy w wielkiej półciemnej sali na ogromnych poduchach i przez dobre pół godziny w absolutnej, niemal nabożnej ciszy obserwowaliśmy żarłacze pływające tuż przed naszymi twarzami. To był jedyny moment tego dnia, gdy moi synowie przestali mówić.
Na zewnątrz znajduje się rozległa strefa zabaw z drewnianym statkiem pirackim do wspinaczki oraz fontannami strzelającymi wodą z podłoża. Rafał, zanim zdążyłam w ogóle otworzyć usta, z pełnym uśmiechem wbiegł prosto w najwyższy strumień. Został przemoczony do suchej nitki w zaledwie dziesięć sekund. Ponieważ rano uznałam, że “idziemy tylko oglądać rybki” i nie wzięłam żadnych ubrań na zmianę, musieliśmy powlec się do przeraźliwie drogiego sklepu przy wyjściu. Kupiłam mu cały komplet ubrań z wielkim napisem Palma Aquarium, znacząco odchudzając nasz wyjazdowy budżet 😉 .
Zawsze pakujcie komplet suchych ubrań na zmianę i mały ręcznik z mikrofibry, ponieważ dzieci z gwarancją stu procent wbiegną do zewnętrznych fontann na placu zabaw.
Praktyczne informacje:
- 🕐 Godziny otwarcia: codziennie od 09:30 do 17:00 (ostatnie wejście 15:30).
- 💰 Ceny biletów: dorośli ok. 30,50 €, dzieci (3-12 lat) ok. 19,50 €, dzieci do 2 lat bezpłatnie.
- 🚇 Dojazd: z centrum łapiecie autobus linii 25, jedzie on częściowo autostradą, więc podróż trwa krótko.
- 🌐 Strona: palmaaquarium.com
- ⏱️ Ile czasu zaplanować: 3-4 godziny (jeśli doliczycie wybieganie na zewnętrznym placu zabaw).
Wskazówka dla rodziców: Wewnątrz, przy jednej z kawiarni, znajduje się bardzo fajny, miękki plac zabaw dla młodszych dzieci o nazwie Ocean Play. Zdecydowanie warto z niego skorzystać, żeby samemu usiąść z zimnym napojem, gdy dzieci spalają kalorie w klimatyzacji.
4. Zabytkowy pociąg do Sóller – podróż jak sto lat temu na obrzeżach Palmy

Wprawdzie głównym celem naszej podróży była Palma de Mallorca z dziećmi i wędrowaniepo mieście, zdecydowaliśmy się jednak na jedną dłuższą odskocznię, która startuje z samego centrum. Drewniany, zabytkowy pociąg (Tren de Sóller) rusza z małej stacyjki zlokalizowanej tuż obok Plaza de España. Przewozi on głośnych, podekscytowanych pasażerów w wagonikach pamiętających 1912 rok, prosto do małej miejscowości w górach Tramuntana. Jeśli szukacie odmiany po wąskich miejskich chodnikach, to bardzo fajna opcja.
Dla mnie to doświadczenie to czysta sensoryka od pierwszej minuty. Jeszcze przed zajęciem miejsc, na małym peronie czuć gęsty, ostry zapach smaru technicznego, rozgrzanego na słońcu ciemnego metalu i starych, mocno lakierowanych drewnianych paneli. Kiedy pociąg w końcu ruszył z ciężkim stęknięciem, miarowy i nieustanny terkot stalowych kół na łączeniach torów skutecznie wyciszył nasze rozmowy. Szybko opuściliśmy gigantyczne okna. Do środka wdarł się gorący, szybki wiatr, który mieszał drażniący nos zapach spalin ze wspaniałym aromatem dojrzewających cytrusów i sosen rosnących tuż przy torowisku.
Adam potraktował to jak wejście na plan filmowy ze starych lat. Grube, skórzane fotele, chyboczące się zawieszenie i mosiężne okucia działały na wyobraźnię. Kiedy pociąg wtaczał się z hukiem do długich, całkowicie czarnych tuneli wydrążonych w górach skałach, wagon rozbrzmiewał piskiem i śmiechem mniejszych pasażerów. Po dojechaniu do głównej miejscowości, szybko przesiedliśmy się do kolejnego antyku – trzęsącego się starego tramwaju, który dowiózł nas na sam dół, bezpośrednio do portu z zacumowanymi jachtami.
My wsiedliśmy do pociągu w pośpiechu i zajęliśmy miejsca po prawej stronie (patrząc w kierunku jazdy). Przez sporą część trasy wpatrywaliśmy się w jasne, gołe skalne ściany przylegające niemal do samego okna, podczas gdy pasażerowie z rzędu po drugiej stronie robili masowo zdjęcia otwartej, rozległej dolinie pełnej sosen i drzew pomarańczowych.
Wyjeżdżając ze stolicy w kierunku gór, koniecznie siadajcie w pociągu po lewej stronie – to stamtąd rozpościerają się główne widoki na doliny i pola.
Praktyczne informacje:
- 🕐 Godziny otwarcia: kursuje kilka razy dziennie, rozkład mocno zależy od sezonu turystycznego.
- 💰 Ceny biletów: bilet łączony na pociąg i tramwaj (w dwie strony) to wydatek rzędu 35 € dla osoby dorosłej, a za dzieci w wieku 3-12 lat zapłacicie ok. 17,50 €. Maluchy pod 3 rokiem życia jadą za darmo.
- 🚇 Dojazd: stacja znajduje się w pobliżu Plaça d’Espanya, łatwo tam dojść piechotą.
- 🌐 Strona: trendesoller.com
- ⏱️ Ile czasu zaplanować: to wycieczka na ponad pół dnia (sama jazda pociągiem w jedną stronę zajmuje prawie godzinę).
Wskazówka dla rodziców: Wagoniki są wiekowe i niezwykle wąskie w środku. Jeśli podróżujecie z mniejszym dzieckiem i wózkiem, koniecznie miejcie model łatwo i płasko składany parasolki, ponieważ standardową, szeroką gondolą po prostu całkowicie zablokujecie przejście innym.
5. Poble Espanyol – spacer po całej Hiszpanii w jednym miejscu

Zastanawiając się dalej, jakie wybrać lokalne atrakcje w mieście, trafiliśmy na miejsce często pomijane przez turystów. Poble Espanyol, czyli Pueblo Español, to hiszpańska wioska-skansen w nieco innej formie. Zamiast budynków w skali mikro, postawiono tu repliki znanych ulic, placów i budowli ze wszystkich regionów Hiszpanii, do których można normalnie wejść. Architektura Andaluzyjska sąsiaduje tu z zabudową z Kastylii.
Dla nas, zmęczonych już hałasem głównych ulic, najprzyjemniejszy w tym miejscu okazał się nagły spokój. Po przekroczeniu kas i bramy, uliczny ryk silników jakby wyparował. Zrobiło się pusto i cicho. Słyszeliśmy tylko rytmiczny plusk wody z małych arabskich fontann i chrupanie grubego, białego żwiru pod naszymi butami. Z nagrzanych od słońca murów jasnych, andaluzyjskich kamienic buchało suche, mocne ciepło, a w jednym z rogów poczuliśmy ciężki, słodki zapach smażonych na głębokim oleju churros.
Młodszy syn szybko potraktował teren jako wielki labirynt. Zaglądał do zamkniętych warsztatów dawnych rzemieślników, biegał między kopiami mauretańskich dziedzińców i pytał, czy tu też mieszkali rycerze. Brak ruchu samochodowego (to całkowicie wyłączony teren zamknięty) pozwolił nam na luksus wypuszczenia chłopaków kilkanaście metrów przed nami bez obawy, że zaraz rozjedzie ich jakiś dostawca na skuterze.
Zamiast szukać obiadu w drodze do Poble Espanyol, zaplanujcie swój czas tak, żeby zjeść lokalne tapas na klimatycznych placach wewnątrz samego skansenu.
Praktyczne informacje:
- 🕐 Godziny otwarcia: zwykle w godzinach 10:00 – 18:00 (latem do 19:00). Zawsze warto sprawdzić, czy danego dnia nie odbywa się tam zamknięta impreza prywatna (np. lokalne wesele).
- 💰 Ceny biletów: dorośli zapłacą 12 €, za dzieci w wieku 6-14 lat kasują 6 €, a młodsze (do 5. roku życia) wchodzą bezpłatnie.
- 🚇 Dojazd: teren leży kawałek za ścisłym centrum, więc najprościej wziąć autobus miejski EMT, np. linię 29, lub podjechać z centrum taksówką.
- 🌐 Strona: pueblo-espanol.com
- ⏱️ Ile czasu zaplanować: 1 do 2 godzin spokojnego chodzenia.
Wskazówka dla rodziców: Skansen to całkowicie ogrodzony obszar z bardzo małą ilością turystów, więc to świetne miejsce, by dzieci nieco się wybiegały. Miejscami kocie łby bywają wyzwaniem, ale wózkiem przejedziecie wytyczonymi głównymi alejkami.
6. Stare miasto (Casco Antiguo) – bruk, lody i to co trzeba wiedzieć planując Palma de Mallorca

Nie da się napisać, że zwiedziło się Baleary, bez solidnego spaceru i celowego zagubienia się w centrum. Stare miasto Palma to niesamowicie ciasny, architektoniczny labirynt, który startuje w okolicach zacienionej promenady Paseo del Born, osłoniętej koronami masywnych platanów. Chodziliśmy tam bez ustalonego celu. Zatrzymaliśmy się pod imponującą fasadą gotyckiego kościoła Santa Eulalia, gdzie akurat kręcił się tłum głośnych, lokalnych uczniów. Weszliśmy też w ciszę, jaką oferują stare krużganki San Francesc. Zdecydowanie polecam rzucenie mapy i po prostu pójście tam, gdzie poniesie Was ciekawość.
W historycznym centrum od razu uderza nagromadzenie bodźców. W ciasnych, wysokich uliczkach, pozbawionych chodników, mocno i nieprzyjemnie odbija się hałas klaksonów i warkot dostawczych skuterów. Jednak równie szybko można skręcić za róg i poczuć wydobywający się z piekarni słodki, ciężki aromat smażonego smalcu, cukru pudru i cynamonu. Popołudniowa, nierówna kostka brukowa na placach przed kościołami tak się nagrzewa, że ciepło przenika przez podeszwy butów, a dotknięcie kamiennej ściany dłonią przypomina dotykanie włączonego kaloryfera.

Kiedy dzieciaki zaczęły ciężko wzdychać i narzekać na bolące nogi, wyciągnęliśmy z rękawa asa. Zabraliśmy ich do historycznej, działającej nieprzerwanie od 1700 roku kawiarni Ca’n Joan de S’Aigo, ukrytej w bocznej uliczce. Usiedliśmy przy chłodnych, marmurowych blatach starych stolików pod wielkimi żyrandolami. Chłopaki dostali przed siebie ogromne, lokalne, posypane cukrem ciastka (ensaimada) i zimne lody migdałowe, robione według receptur sprzed stu lat. Pożarcie ciastek zajęło im ułamek sekundy, a lepki cukier pokrywał zaraz potem nie tylko ich usta, ale też koszulki, palce i znaczną część podłogi pod naszym stolikiem. Poziom ich energii skoczył za to momentalnie do maksimum.
Nawierzchnia w starszych dzielnicach jest bezlitosna dla małych kółek, dlatego przy niemowlakach zdecydowanie lepiej przynieść solidne nosidło turystyczne zamiast popularnej, lekkiej spacerówki.
Praktyczne informacje:
- 🕐 Godziny otwarcia: samo miasto żyje całą dobę, ale pamiętajcie o słynnej sieście – małe sklepy i zakłady potrafią być zamknięte na kłódkę między 14:00 a 17:00.
- 💰 Ceny biletów: bilet na chodzenie po mieście na szczęście nie istnieje, a zestaw lody plus lokalne ciastko w kawiarni z 1700 roku wyniesie Was około 6-8 €.
- 🚇 Dojazd: spacer od strony przystanków przy wielkim węźle Plaza España, ewentualnie od strony nadmorskiego Paseo Maritimo.
- ⏱️ Ile czasu zaplanować: 2-3 godziny krążenia bez mapy.
Wskazówka dla rodziców: Uliczki centrum Palmy, choć bardzo bezpieczne, w sezonie generują niesamowity ścisk. Pilnujcie plecaków, bo w takich warunkach operują kieszonkowcy. I trzymajcie maluchy blisko siebie, bo mieszkańcy mają paskudny zwyczaj przeciskania się skuterami lub małymi autami kilka centymetrów od ramienia pieszego.
Praktyczne porady – Palma de Mallorca z dziećmi bez stresu i logistycznych wpadek
Spontaniczność spontanicznością, ale dobra organizacja wyjazdu to klucz do utrzymania dobrego nastroju u dorosłych. Palma z dziećmi bywa bardzo wymagającym terenem, zwłaszcza jeśli naiwnie zapomni się o kilku podstawowych, lokalnych zasadach hiszpańskiego ruchu drogowego i specyfice pór dnia.
Jak zorganizować transport z lotniska do miasta?
Lotnisko PMI posiada ogromny atut – leży niezwykle blisko ścisłego centrum, co minimalizuje zniecierpliwienie dzieci w transporcie. Najtańsza, standardowa opcja to błękitny autobus miejski sieci EMT, linia A1, który startuje prosto spod głównych drzwi terminala przylotów. Bilet kupicie bez problemu wchodząc u kierowcy, to koszt okrągłych 5 euro w jedną stronę. Ważny fakt dla rodzin: dzieci do momentu ukończenia 5. roku życia jadą w autobusach za darmo. Pamiętajcie tylko, by wyciągnąć drobne, ponieważ kierowca nie ma obowiązku wydać reszty z banknotu większego niż 10 euro i potrafi po prostu wyprosić z pojazdu. My z dwójką kompletnie wymęczonych po opóźnionym locie dzieciaków podeszliśmy do postoju i wzięliśmy tradycyjną taksówkę. Kurs ze wszystkimi opłatami dodatkowymi (lotniskową i bagażową) zamknął się w 30 euro. Było warto, bo podjechaliśmy pod same drzwi naszego pokoju bez noszenia ciężkich walizek. Jeśli planujecie jeździć do oddalonych punktów stolicy (np. pod akwarium), lokalny przejazd autobusem miejskim kosztuje zaledwie 2 euro (bez opcji na przesiadki).
Zasady parkowania (jeśli macie wynajęte auto!)
Kierowcy z Polski, uwaga – jeśli wynajmujecie wypasiony samochód do zwiedzania wyspy i planujecie podjechać nim pod zabytek w centrum, włącza Wam się potężne ryzyko mandatu. Pod żadnym, absolutnie żadnym pozorem nie wjeżdżajcie w gąszcz starszych, węższych uliczek, na wjeździe których stoi tabliczka ACIRE. To mocno patrolowane przez inteligentne kamery strefy dozwolone wyłącznie dla mieszkańców. Wjazd wypożyczonym autem oznacza niemal pewną grzywnę przesłaną z wypożyczalni na kartę kredytową. Z kolei parkowanie na ulicy to głównie strefa niebieska ORA – musicie biegać szukać parkomatu, a postój jest limitowany (zwykle do bitych dwóch godzin, często z przerwą na bezpłatną sjestę w ciągu dnia). Najlepsze, sprawdzone i bezstresowe wyjście to skierowanie auta od razu do wielopoziomowego parkingu publicznego. Parkowaliśmy m.in. na gigantycznym podziemnym parkingu pod Parc de la Mar. Koszt to około 2-3 euro za godzinę postoju, co jest uczciwą ceną za to, że fotele auta nie stopią się w upale na węgiel, a po wyjechaniu dużą windą stajecie prosto przed ogromną katedrą.
Gdzie warto spać i o jakiej porze roku planować city break?
Jeśli interesuje Was sprawne przemieszczanie się z wózkiem po stolicy, omijajcie głośne historyczne centrum. Rozglądajcie się za rezerwacją mieszkania w luźniejszej, ciekawej pod względem jedzenia dzielnicy Santa Catalina, lub kierujcie się prosto na nadmorskie przedmieścia takie jak Portixol czy El Molinar. To tam bez problemu znajdziecie szerokie, gładkie jak stół trasy spacerowe tuż przy samej wodzie. Majorka w lipcu i sierpniu to kocioł – zarówno ludzki, jak i pogodowy. 35 stopni w słońcu na betonowych placach miasta gwarantuje bunt i płacz u dzieci. My preferujemy zwiedzanie tuż przed (maj) lub w okolicy schyłku sezonu (październik). Promienie słońca nagrzewają powietrze do około przyjemnych 25 stopni, tłum turystów topnieje, a Wy nie musicie wylewać na dzieci hektolitrów kremu z wysokim filtrem. Ten sam system z powodzeniem od lat stosujemy planując wyjazdy na kontynent, na przykład gdy obraliśmy za cel piękne Alicante z dziećmi.
Czym i kiedy nakarmić marudzące na głód dzieci w mieście?
Hiszpańskie godziny działania kuchni w restauracjach potrafią złamać system posiłków każdej rodziny. Jeśli Wasze dzieci proszą o solidną, ciepłą kolację w stylu drugiego dania równo o 18:00, możecie trafić wyłącznie na bary z fast foodem. Standardowe lokale z lokalnym jedzeniem odpalają ruszty do kolacji w okolicy godziny 20:00, często nawet ciut później. Kiedy w ciągu dnia na gwałt szukacie pożywienia, uderzcie na kryty rynek Mercat de l’Olivar – zjecie tam głośno, smacznie, na stojąco świetne tapas z szybkich stoisk, omijając napięty, obrusowy klimat. Typowe, regionalne potrawy bezpieczne dla dzieci? Przede wszystkim Pa amb oli (grube pajdy wiejskiego chleba solidnie natarte dojrzewającym pomidorem i oliwą, podawane z szynką czy serem) – super wersję zjedliśmy w lokalu Bar Cabrera w dzielnicy Santa Catalina. Drugi sprawdzony pewniak to majorkański Tumbet, czyli łagodna zapiekanka warzywna z plastrami ziemniaków, bakłażanem i sosem pomidorowym. Możecie na to pójść do kultowej, tradycyjnej restauracji Celler Sa Premsa, gdzie pod sufitem wiszą potężne, przerażające drewniane beczki na wino (dodatkowa atrakcja wzrokowa na obiedzie zapewniona).
Gotowe, sprawdzone plany na 1, 2 lub 3 dni:
- Opcja na 1 szybki dzień (Palma de Mallorca co zobaczyć w 1 dzień): Rano (ok. 10:00) wejście do wnętrza Katedry La Seu, by zdążyć na słynne, kolorowe cienie rzucane przez potężną rozetę. Zaraz po tym spacer z górki w dół i pół godziny szaleństwa na placu zabaw w Parc de la Mar. Kolejne godziny to zagłębienie się w gąszcz starego miasta (Casco Antiguo). W porze hiszpańskiego lunchu zajrzenie do hali Mercat de l’Olivar na szybkie krewetki i kanapki pa amb oli, a po południu lody z migdałów i wypiek ensaimada w zabytkowej kawiarni Ca’n Joan de S’Aigo, z wieńczeniem dnia pod arkadami Placa Major.
- Opcja na 2 dni (solidny weekend): Pierwszy dzień kopiujecie jak opisano wyżej. Z kolei drugiego dnia pakujecie trochę wody do plecaka i z samego rana atakujecie grube mury i dziedzińce Zamku Bellver, zdobywając przy tym wzgórze i robiąc zdjęcia z góry (to mocno wymęczy dziecięce nogi). Po lekkim obiedzie bierzecie z głównej drogi miejski autobus linii 25 i uciekacie do klimatyzowanego wnętrza Palma Aquarium, by wieczorem usiąść spokojnie przed rekinami w The Big Blue, a potem uganiać się za dzieckiem susząc je po zabawie na wodnym placu piratów.
- Opcja na 3 dni (wyjazd kompletny): Macie za sobą dwa dni krążenia. Trzeciego dnia odpuszczacie zupełnie centrum. Startujecie o 10:00 ze ścisłego centrum (blisko Placa Espanya) wskakując w klekoczący, stary Tren de Sóller. Trzęsiecie się drewnianymi wagonami do miasteczka przez górskie, surowe tunele, w Sóller wsiadacie w stary tramwaj prosto do piaszczystego portu na plażowanie lub lunch. To rozłoży Wam pełny dzień z genialnym dojazdem, który sam w sobie jest super atrakcją dla każdego fana starych pojazdów.
Najczęściej zadawane pytania
Tak. Stolica wyspy to miasto, gdzie kultura południa i hiszpański styl stawiają komfort rodziny i dzieci bardzo wysoko. Maluchy są powszechnie i głośno mile widziane w większości typowych restauracji, barów tapas nawet bardzo późnym, hałaśliwym wieczorem, a na każdym niemal większym betonowym placu miejskim sprawnie zlokalizujecie dość mały, ale zadbany darmowy plac zabaw. Pamiętajcie jednak absolutnie, że bardzo wąskie i pozbawione szerokich chodników historyczne centrum, zapchane warkoczącymi autami, wymusza trzymanie pociech mocno za rękę i nieustanne czuwanie.
3 dni to taki perfekcyjny, racjonalny czas pobytu dla rodziny, dający szansę zobaczyć na żywo absolutnie najważniejsze architektoniczne punkty miasta, bez stresu, dzikiego pośpiechu i histerycznego płaczu na chodniku. Spokojnego, pierwszego turystycznego dnia szybko ogarniecie całe historyczne centrum wokół kościołów oraz plac zabaw obok głównej twierdzy miejskiej. Dwa kolejne dni to szansa na mocno osobną wycieczkę za miasto albo spotkanie z rekinami na dachu galerii bez zerkania na tykający zegarek. Zdecydowanie nie dajcie się zwariować i nie próbujcie w panice upchnąć całego ambitnego planu w jeden potworny, wielogodzinny i bardzo wyczerpujący upalny dzień.
5 euro u kierowcy to dokładnie koszt standardowego biletu dla każdej osoby dorosłej za bezpośredni przejazd z samego pasa przy lotnisku prosto do miasta świetnie funkcjonującą siecią autobusów EMT, konkretnie mocno używaną linią numer A1. Ważny atut budżetowy – Wasze pociechy, jeśli tylko nie zdmuchnęły jeszcze pięciu świeczek na torcie urodzinowym, sprawnie pojadą do celu w wózku całkowicie za darmo i legalnie. W przypadku mocno zmęczonego, wieloosobowego składu rodzinnego i sterty ogromnych walizek, weźcie pod stanowiskiem odpraw oficjalną taksówkę za łączną, rozsądną stawkę około 25-30 euro.
14 lat to bariera wiekowa darmowego poruszania się po wielkim, okrągłym miejskim zamku Bellver na górze w każdy dzień tygodnia. Gotycka, słynna główna bryła katedralna dumnie pozwala dzieciom do 9. roku życia zwiedzać cienie z witraży za absolutne zero. Z kolei za luksus przytulenia nosa do szklanego świata podwodnego przy głębokich tunelach, portfele rodziców chudną od opłat już od skończenia 3 lat życia, przyznając status ulgowy. Zawsze przed podróżą zapakujcie do miejskiego, grubego plecaka ważne plastikowe dokumenty z realnym zdjęciem i urzędową datą narodzin latorośli.
Tak, na szczęście te wszystkie świetnie zaplanowane, gładkie szerokie promenady spacerowe, nadmorskie długie bulwary i nowe części stolicy wyspy, potężnie sprzyjają popychaniu klasycznego wózka nawet jednorącz przez długie kilometry, bez potu na skroni. Problem zaczyna się i gwałtownie uderza przy wejściu stopą w serce starej zabudowy (Casco Antiguo), gdzie małe plastikowe koła utkną błyskawicznie w twardym bruku, oraz na wycieczce na okrągły zamek, obfitujący w nierówne mury obronne. Jeśli podróżujecie z lekkim wagowo obywatelem poniżej dwóch lat, solidne nosidło lub zwykła prosta i miękka chusta, diametralnie uratuje i całkowicie odciąży Waszą podróż na miejskich kocich łbach.
Wiosna (zwłaszcza maj) lub piękna wczesna jesień (jak choćby październik) stanowią znakomite gwarancje przyzwoitej temperatury przy zachowaniu braku morderczych, ciężkich upałów atakujących chodniki w dzień. Koszmarnie wywindowane temperatury letnie z samego środka popularnego sierpnia zablokują całkowicie plany dłuższego snucia się na świeżym powietrzu dla maluchów poniżej 5 lat, powodując, że poszukacie azylu klimatyzacji we własnych czterech ścianach hotelu do godziny osiemnastej wieczorem. Jeśli pragniecie mocno deptać po mieście i zdobywać wzgórza z zamkami oraz tarasy widokowe w mieście, uciekajcie od wyjazdu w epicentrum wakacyjnego terminu lipcowego.
Mercat de l’Olivar jako potężna otwarta wielokulturowa hala jedzenia, natychmiast ratuje życie na turystycznym szlaku z płaczącym o posiłek, przeraźliwie głodnym dzieckiem, serwując na bieżąco z lady małe hiszpańskie przysmaki i szynkę, obok stolików bez zadęcia. Kiedy opanujecie już morderczy pierwszy głód głównymi pozycjami lunchu, koniecznie i szybko wpadnijcie posmakować tradycyjnego rogalika zwanego ensaimada w pięknej starej kawiarni z rzeźbionym drewnem. Pamiętajcie usilnie i zmieńcie szybko swój narodowy rytm zegarowy tak, aby z pełnym zaangażowaniem pożreć największy obiadowy posiłek bliżej godziny trzynastej po południu.
30,50 euro trzeba wyłożyć bez litości w dorosłym wydaniu, stając w rzędzie chętnych na morskie klimaty przed budynkiem akwarium morskiego na obrzeżach plaży stolicy. Potężne i znane architektonicznie mury i środek gotyckiej kościelnej perły miejskiej wyniosą dorosłych turystów portfelowo w granicach dziesięciu do jedenastu euro. Jeśli trzymacie z całych sił nerwy na wyjazdowym bardzo ścisłym budżecie rodzinnym pod dużą presją inflacji, wycelujcie wyprawę we wspaniałą darmową dla wszystkich bez wyjątku niedzielę we wzgórzach pod zamkowymi arkadami.
La Seu i przyległe, obszerne parkowe nabrzeże ze sporym placem zabaw to sprawdzona recepta numer jeden na idealnie krótkie rodzinne przedpołudnie. Po porannej zabawie wpadnijcie na spacer po wąskich uliczkach w poszukiwaniu lodów i wejdźcie prosto na wielką piaszczystą płytę gwarnego Placa Major. Kiedy Wasze minuty drastycznie znikają a po południu macie wykupiony wylot powrotny do Polski, odpuśćcie wizytę w oddalonym akwarium, bo sam logistycznie dojazd zabierze wam cenny czas na relaks.
Tak. Ten popularny obiekt na obrzeżach stolicy to strzał w dziesiątkę dla przedszkolaków, począwszy od ogromnych, fascynujących płaszczek, które można śledzić z nosem przyklejonym do grubej szyby w strefie The Big Blue. Dodatkowy świetny bonus to wewnętrzny miękki, wyciszający placyk o nazwie Ocean Play oraz wspaniała woda tryskająca przed całym budynkiem pod pirackim statkiem. To idealna rozrywka dla maluchów zmęczonych spacerowaniem po betonowym mieście. Koniecznie pamiętajcie o zabraniu kompletu suchych ubrań na zmianę, bo po kwadransie na zewnętrznym placu zabaw każde dziecko ocieka wodą od stóp do głów.
Czy warto jechać do stolicy Majorki z dziećmi?
Krótko i na temat z perspektywy naszego zmęczenia: warto. To był niewątpliwie wymagający weekend, pełen zgrzytów kółek wózka na starym bruku i litrów wylanego potu, ale w ostatecznym rozrachunku szalenie udany wyjazd. Z perspektywy naszego wyspiarskiego doświadczenia widzę, że to konkretne miasto potrafi mocno wciągnąć swoim historycznym klimatem i cudownymi słodkościami z kawiarni. Trzeba tylko dobrze wiedzieć przed wyjazdem, jak i kiedy dawkować atrakcje, żeby nie wykończyć najmłodszej załogi wielokilometrowym chodzeniem po rozgrzanym asfalcie i niepotrzebnym bieganiem od zabytku do zabytku.
Nasze bezapelacyjne rodzinne TOP 3 całego wyjazdu, które w stu procentach sprawdziło się u moich bardzo różnych od siebie wiekowo chłopców, to potężne baseny pełne rekinów w akwarium, wyczerpujące bieganie po okrągłych murach i dziedzińcu dawnej twierdzy oraz delektowanie się słodkimi majorkańskimi ciastami na starym mieście. Palma de Mallorca z dziećmi wymaga na trasie sporej elastyczności. Czasem oznacza to odpuszczenie wejścia na dachy świątyni na rzecz godzinnego siedzenia przy chlapiącej wodą fontannie w pobliskim parku bez zerkania na zegarek. Warto też zaakceptować powszechny fakt kulturowy na obczyźnie – a mianowicie to, że o szesnastej popołudniu nigdzie w centrum nie zjecie ciepłego obiadu w lokalnej restauracji.
Jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicy lub w Waszych hiszpańskich planach widnieje krótki, intensywny city break na Balearach, odważnie dopiszcie stolicę wyspy do swojej listy celów. Wiosną czy jesienią jest to przepiękne miejsce. Sami w praktyce przekonacie się, że mądrze wybrane miejsca i zwolnienie tempa do potrzeb tych najmniejszych turystów, pozwolą wszystkim zachować dobre humory, a rodzicom wypić wymarzoną, gorzką kawę na nagrzanym słońcem placu. A jeśli hiszpańskie klimaty przypadną Wam do gustu, koniecznie sprawdźcie przed kolejnymi wakacjami, co kryje w sobie Walencja z dziećmi.
Sewilla z dziećmi – odkrywajcie najlepsze atrakcje stolicy Andaluzji!
Jak zapisać dziecko do szkoły w Hiszpanii? Instrukcja krok po kroku
La Gomera – odkrywajcie magiczną wyspę wiecznie zieloną w sercu Atlantyku!
Gdzie uważać w Barcelonie? Bezpieczne i ryzykowne dzielnice
Barcelona z dziećmi – odkrywajcie najlepsze atrakcje dla dzieci w Barcelonie!
Teneryfa z dziećmi – 10+ rzeczy, które musisz wiedzieć przed wyjazdem
EKUZ a hiszpańska karta zdrowia (Tarjeta Sanitaria), czyli pomoc medyczna w Hiszpanii dla obcokrajowców
Trekking na Teneryfie (najpopularniejsze szlaki turystyczne – ponad 15 tras)
Palma de Mallorca z dziećmi – przewodnik: atrakcje, ceny, plan
Najlepsze plaże Majorki dla rodzin z dziećmi – ranking i poradnik
Majorka: Wszystkie za i przeciw. Czy warto jechać?
Malaga z dziećmi – 20 mega atrakcji, które musicie zobaczyć!
Alicante z dziećmi – 20 mega atrakcji, które trzeba zobaczyć! Kompleksowy przewodnik po hiszpańskim mieście światła
Malownicze miasta Teneryfy (Garachico, La Laguna, La Orotava)
10 najlepszych miejsc w Europie na wiosenny wyjazd




