szczere prawdy o byciu pracujaca mama

7 szczerych prawd o byciu pracującą mamą

Koniec dnia. W domu jakby tornado przeszło, w mailach czeka sto wiadomości, a herbata w kubku dawno wystygła. Jesteś wyczerpana do granic możliwości, choć masz wrażenie, że niczego nie skończyłaś. Tak wygląda prawdziwe życie mamy, która łączy pracę z rodzicielstwem – piękne, chaotyczne i pełne sprzeczności.

W podcaście “The Balanced Blonde // Soul on Fire” prowadząca Jordan Younger i gościni Rachael DeVaux, mama i przedsiębiorczyni, dzielą się swoim doświadczeniem bez filtrów. Oto siedem obserwacji, które brzmią zaskakująco znajomo.

1. Gdzie się podział cały wolny czas?

Przed pojawieniem się dziecka słowo „zajęta” miało zupełnie inne znaczenie. Mogło chodzić o napięty grafik spotkań albo weekendowy wyjazd. Teraz bycie zajętą to stan permanentny, który wypełniają setki drobnych, niewidocznych z zewnątrz zadań. Dopiero macierzyństwo uświadamia nam, jak ogromne ilości czasu mieliśmy do dyspozycji i jak beztrosko nim gospodarowaliśmy. To dobry moment, żeby napisać do przyjaciół bez dzieci z życzeniem: „Idź się zdrzemnąć – dla mnie”.

2. Równowaga? To tylko zmiana ról

Ideał perfekcyjnego balansu między życiem zawodowym a rodzinnym jest jak miraż. W praktyce większość rodzin po prostu podaje sobie pałeczkę. Rachael DeVaux otwarcie przyznaje, że w jej domu nie ma mowy o równowadze. Ona i jej mąż, którzy pracują zdalnie, opiekują się synkiem na zmiany, aby drugie mogło skupić się na obowiązkach. Nikt tak naprawdę nie ma tego opanowanego – niektórzy po prostu lepiej kadrują ujęcia do mediów społecznościowych.

3. Praca z domu z dzieckiem to nie idylla

Marzenie o zdalnej pracy przy dziecku szybko weryfikuje rzeczywistość. Maluch widzi rodzica, więc naturalnie domaga się uwagi. Jordan Younger wspomina, że musi zamykać drzwi do pokoju, bo jej syn po prostu naciskałby wszystkie klawisze na jej laptopie. Rzeczywistość pracy przy maluchu u boku jest daleka od sielankowych wyobrażeń. To ciągłe rozdzielanie uwagi i kreatywne szukanie chwil skupienia.

4. Inaczej patrzysz na swoich rodziców

Macierzyństwo daje nam nowe okulary, przez które patrzymy na własnych rodziców. Nagle zdajemy sobie sprawę, że oni też nie mieli gotowego scenariusza. Przebaczamy im błędy, bo widzimy, jak bardzo byli po prostu ludźmi, którzy robili, co mogli. To doświadczenie często zbliża do własnej rodziny. Jordan przyznaje, że jej rodzice przeprowadzili się w ich sąsiedztwo, co tylko pogłębiło relacje. Jeśli jeszcze nie zadzwoniłaś do mamy, żeby przeprosić za trudny okres dojrzewania – przyjdzie na to czas.

5. Z nocnego marka stajesz się rannym ptaszkiem

6. „Mózg mamy” to nie mit

Zapominasz słów, gubisz wątek, nie możesz przypomnieć sobie najprostszej rzeczy. Rachael i Jordan śmieją się z tzw. „mom brain”, czyli pustki w głowie, która czasem przytrafia się rodzicom. To zjawisko ma potwierdzenie naukowe – ciąża i poród mogą powodować zmiany w mózgu, które utrzymują się nawet dwa lata po narodzinach dziecka. To nie twoja wyobraźnia. Twój mózg po prostu pracuje na innych obrotach, priorytetyzując opiekę nad dzieckiem.

7. Zwolnienie tempa to oznaka siły, nie słabości

W kulturze, która celebruje nieustanną produktywność, świadome zwolnienie jest aktem odwagi. Rachael DeVaux tłumaczy to w ten sposób: przez dekadę pracowała non-stop, budując swoją markę, po to, aby teraz móc pozwolić sobie na większą elastyczność w macierzyństwie. Zamiast pędzić przez ten etap, wybrała bycie w nim obecną i czerpanie z niego pełnymi garściami. Terminy i maile nie znikną. Ale ten konkretny uśmiech twojego dziecka, ten etap jego rozwoju – ten czas jest ulotny i niepowtarzalny.

Łączenie pracy z macierzyństwem to nieustanne żonglowanie, które wymaga od nas łagodności dla samych siebie. Te szczere prawdy pokazują, że nie jesteś w tym sama. To, co czujesz, doświadcza wiele mam obok ciebie. Warto czasem odłożyć perfekcjonizm na bok i po prostu być – w tym chaosie, zmęczeniu i pięknie.

Źródło

Dziecieca ciekawosc blok 1
obserwuj przystanek rodzinka instagram 2
polub przystanek rodzinka facebook
Przewijanie do góry