jak rozwijać wrażliwość dziecka

7 nawyków rodziców, którzy wychowują wrażliwe dzieci

Twoje dziecko płacze, gdy w bajce smutny jest bohater? Albo przytula cię, gdy widzi, że jesteś zmęczona? To pierwsze oznaki rozwijającej się empatii. Jako logopedka często widzę, jak ta umiejętność przekłada się na relacje z rówieśnikami i komunikację. Empatia to jak mięsień – im częściej go używamy, tym staje się silniejszy. I choć niektóre dzieci rodzą się z większą wrażliwością, to każdy maluch może się jej nauczyć. Oto siedem sposobów, które stosują rodzice wychowujący dzieci z otwartym sercem.

Nazywaj emocje – swoje i dziecka

Zanim dziecko zrozumie, co przeżywa kolega, musi poznać swój wewnętrzny świat. Maluch nie powie „jestem zawiedziony”, tylko rzuci klockami. Naszym zadaniem jest być tłumaczem. Kiedy widzisz, że syn jest poirytowany, bo wieża się zawaliła, powiedz: „Widzę, że jesteś zły, bo ta wieża nie chciała stać”. Gdy sama denerwujesz się w korku, możesz zauważyć: „Mamo trochę się niepokoi, że się spóźnimy”. To nie są za trudne słowa. Słysząc je od najmłodszych lat, dziecko buduje słownik emocji, którym potem opisze świat.

Wspólne czytanie i oglądanie to trening wrażliwości

Książki i dobre programy dla dzieci to gotowe scenariusze do rozmów o uczuciach. Nie chodzi tylko o przeczytanie historyjki, ale o zatrzymanie się na ilustracji i zapytanie: „Jak myślisz, co teraz czuje ten miś? Dlaczego ma taką minę?”. Świetnie sprawdzają się książki bez tekstu – tam całą historię tworzycie razem, zgadując, co dzieje się w bohaterach. Programy jak „Tomek i przyjaciele” czy „Żółwik Sammy” często pokazują konflikty i ich rozwiązania. Oglądajcie je razem i komentujcie. „Ciekawe, dlaczego Krzyś nie chciał się teraz bawić? Może był smutny?”. Takie rozmowy to najlepszy kurs zrozumienia innych.

Rozmawiaj o uczuciach po burzy

Kiedy emocje buzują, a dziecko krzyczy albo popycha brata, nie czas na wykłady. Ale gdy już się uspokoi, warto wrócić do zdarzenia. Nie po to, by karać, ale by zrozumieć. Przysiadając na poziomie dziecka, możesz zapytać: „Co się wtedy z tobą działo? Czy zabranie twojego samochodu tak cię zezłościło?”. Pomagasz mu wtedy połączyć uczucie z reakcją i pokazujesz inną drogę. „Następnym razem, gdy będziesz wściekły, możesz powiedzieć: ‘To moje, oddaj proszę’ zamiast uderzać”. To uczy, że każde uczucie jest okay, ale nie każde zachowanie.

Pokaż, jak godzić się po kłótni

Dzieci powinny widzieć, że nawet dorośli się nie zgadzają. Ważne jest jednak to, co dzieje się potem. Jeśli pokłócicie się z partnerem przy dziecku (o to, kto wyniesie śmieci lub czy kupić nową kanapę), postarajcie się też przy nim znaleźć rozwiązanie. Niech usłyszy, jak mówisz: „Rozumiem, że jesteś zmęczony po pracy. Może ja dziś zrobię zakupy, a ty odpoczniesz, a jutro zamienimy się?”. Dziecko uczy się wtedy, że konflikt to nie koniec świata, a szukanie kompromisu jest częścią bliskich relacji. Widzi, że można mieć różne zdania i nadal się kochać.

Bądź głosem tych, którzy go nie mają

Maluchy instynktownie interesują się niemowlętami i zwierzętami. To naturalna okazja, by ćwiczyć domysły. Kiedy płacze dziecko znajomych, zapytaj swojego przedszkolaka: „Jak myślisz, dlaczego Hania teraz płacze? Może jest głodna, a może chce się jej spać?”. Kiedy pies merda ogonem, można zastanowić się: „Patrz, Borys tak się kręci. Chyba nie może się doczekać spaceru!”. To proste ćwiczenie uczy patrzenia poza własne potrzeby i zgadywania, co może kryć się w drugiej istocie.

Otwórz dom na różnorodność

Dzieci są ciekawe świata i głośno komentują to, co inne – osobę na wózku, człowieka o innym kolorze skóry. Zamiast uciszać, wykorzystaj tę ciekawość. Jeśli to możliwe, nawiąż zwykłą rozmowę z tą osobą, pokazując, że różnice są naturalne. Pozwól dziecku zadać pytanie (oczywiście w kulturalny sposób). Ja tak nauczyłam moje dzieci o wózkach inwalidzkich – pan, którego synek zapytał „a pan nie umie chodzić?”, spokojnie wytłumaczył, że jego nogi nie pracują, ale wózek jest super, bo może wszędzie jechać. Bezpośrednie spotkanie rozbraja lęk i buduje prawdziwą empatię.

Uważaj na to, jak mówisz o innych

Czasem, nie myśląc, wylewamy przy dziecku frustrację na szefa, teściową czy nieuprzejmą panią w sklepie. Mówimy: „jaka ona była okropna”. Dziecko uczy się wtedy, że niektórych ludzi można łatwo oceniać i nie warto starać się ich zrozumieć. Spróbuj inaczej. Zamiast „mój szef jest niemożliwy”, powiedz: „Mój szef był dziś bardzo wymagający. Zastanawiam się, czy on nie jest pod presją, bo ma trudny projekt”. To nie tylko lekcja dla dziecka. Ty też możesz poczuć ulgę, patrząc na sytuację z innej perspektywy.

Żadna lista metod nie zastąpi twojego codziennego przykładu. Dzieci są doskonałymi obserwatorami. Widzą, jak mówisz do kasjerki, jak reagujesz, gdy ktoś potrzebuje pomocy, jak słuchasz przyjaciółki. To z tych mikro-scen czerpią najwięcej. Empatia rodzi się w małych gestach, które powtarzane dzień po dniu, stają się naturalnym odruchem serca twojego dziecka.

Źródło

Dziecieca ciekawosc blok 1
obserwuj przystanek rodzinka instagram 2
polub przystanek rodzinka facebook
Przewijanie do góry