wyżej niż kosz

Mecz o marzenia zaczyna się z dala od ekranu – recenzja książki “Wyżej niż kosz. Jak wyciągnąć dzieci sprzed ekranów i pokazać im, że warto marzyć”

Jest pewien obraz, który zna dziś niemal każdy rodzic. Dziecko na kanapie, nieruchome, z twarzą oblaną niebieskim światłem telefonu. Proponujesz wyjście na dwór – mruczy coś pod nosem. Zapraszasz na rower – wzrusza ramionami. Ekran wygrał. Znowu. I właśnie wtedy, kiedy wielu rodziców czuje się bezradnych wobec tej cyfrowej magnetycznej siły, na rynku pojawia się Wyżej niż kosz – książka, która zamiast straszyć, podaje dłoń.

To nie jest kolejna publikacja o tym, jak zepsuty jest internet, jak niszczące są social media i jak bardzo dzisiejsze dzieci są gorsze od poprzednich pokoleń. To coś znacznie trudniejszego do napisania i znacznie bardziej potrzebnego – konkretna, ludzka, pełna empatii mapa dla rodziców, którzy chcą pokazać dziecku, że świat poza ekranem jest ciekawszy, barwniejszy i naprawdę wart uwagi. Że ruch to nie kara. Że sport to nie presja. Że marzenie to nie fanaberia, ale paliwo, które napędza przez całe życie.

Wyżej niż kosz to jeden z tych tytułów, które trafiają w punkt – nie dlatego, że są modne, ale dlatego, że dotykają prawdziwego bólu prawdziwych rodzin.


O autorach – sportowiec i dziennikarka, duet który mówi wprost

Marcin Gortat to nazwisko, które w Polsce nie wymaga przedstawiania. Były zawodnik NBA, środkowy, który przez lata grał w lidze uważanej za najlepszą koszykarską na świecie – między innymi w Orlando Magic, Phoenix Suns czy Washington Wizards. Człowiek, który z Polski dotarł do Ameryki siłą determinacji, pracy i wiary w to, że warto sięgać wyżej niż kosz. Dziś, po zakończeniu kariery i zostaniu ojcem, MArcin Gortat patrzy na sport zupełnie inaczej – nie jak zawodnik, lecz jak człowiek, który rozumie, co sport dał mu jako człowiekowi, a nie tylko jako koszykarzowi.

Krystyna Romanowska to doświadczona dziennikarka i autorka książek – znana przede wszystkim z przenikliwych rozmów o zdrowiu psychicznym, rodzicielstwie i wyzwaniach współczesności. Współtworzyła m.in. głośne publikacje o nastolatkach i ich problemach, w tym serię wydaną przez Znak Literanova. To właśnie jej warsztat reporterski i umiejętność zadawania trudnych pytań nadają tej książce strukturę i merytoryczną głębię, której sama opowieść sportowca – choć fascynująca – nie mogłaby osiągnąć samodzielnie.

Razem tworzą duet komplementarny: autentyczność i doświadczenie sportowca połączone z precyzją i empatią dziennikarki. Efekt jest rzadko spotykany – książka, która jest jednocześnie osobista i rzetelna, inspirująca i praktyczna.

320 stron, które czyta się jak rozmowę z przyjacielem

Książka zbudowana jest w rytmie meczu koszykówki – od rozgrzewki, przez kolejne kwarty, aż po finałowy gwizd. Ta metafora strukturalna nie jest przypadkowa: pokazuje, że droga dziecka do aktywności fizycznej i zdrowych nawyków nie jest sprintem, lecz grą, w której liczy się strategia, cierpliwość i dobry trener przy boku.

W środku znajdziemy kilka wyraźnych nurtów tematycznych. Pierwsze rozdziały skupiają się na diagnozie: dlaczego dzieci wybierają ekran zamiast boiska, co robi z ich mózgiem nadmierne scrollowanie i jak wygląda to z perspektywy badań naukowych. To solidna baza wiedzy, nie straszenie. Autorzy cytują specjalistów – psychologów, dietetyków, trenerów – ale przekazują ich wiedzę w sposób zrozumiały dla każdego rodzica.

Kolejna warstwa to historia Gortata. Dowiadujemy się, skąd przyszedł, jak wyglądało jego dzieciństwo, jaka była rola matki w kształtowaniu jego drogi sportowej, jak radzić sobie z presją, porażkami i chwilami zwątpienia. Obok niego pojawiają się głosy innych znanych sportowców – Agnieszki Radwańskiej i Piotra Gruszki – co daje szerszy obraz różnych dróg do sukcesu.

Konkretne tematy omawiane w książce:

  • Jak mądrze ograniczać czas dzieci przed ekranami – bez robienia z telefonu zakazanego owocu
  • Jak wprowadzać ruch do codzienności małymi, niebolesnymi krokami
  • Jak budować pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa u dziecka
  • Jak wspierać zamiast przenosić własne niespełnione ambicje
  • Jak dbać o zdrowe odżywianie i równowagę emocjonalną
  • Jak rozmawiać z dzieckiem o sporcie, marzeniach i porażkach

Ostatnie rozdziały to konkretne wskazówki – nie w formie suchych list, lecz osadzonych w kontekście historii i rozmów. Nie ma tu “7 kroków do idealnego dziecka”. Jest za to coś cenniejszego: zrozumienie, że nie każde dziecko musi zostać sportowcem, ale każde zasługuje na dzieciństwo pełne ruchu, zabawy i odkrywania własnych możliwości.

Wartość i przesłanie – nie o mistrzach, o dzieciach. Nie o wynikach, o wartościach

Największą siłą tej książki jest jej centralne przesłanie, wypowiedziane wprost i bez fałszywej skromności: sport nie jest po to, żeby wychować mistrza. Jest po to, żeby wychować człowieka. Człowieka, który umie się podnieść po porażce, który rozumie, że systematyczność procentuje, który potrafi współpracować z innymi i który – co może najważniejsze – ma w sobie wewnętrzną siłę wystarczającą, by nie dać się pochłonąć bierności.

Gortat mówi otwarcie o “cichej presji” rodziców – tej niewidocznej, ale odczuwalnej przez dzieci ambicji, która sprawia, że sport zamiast dawać radość, staje się obowiązkiem. To odważny głos, bo wymaga od autora przyznania, że wielkie sukcesy mają też swoją ciemną stronę – i że dzieci jej nie potrzebują. Potrzebują obecności, wsparcia i przyzwolenia na bycie sobą.

“Najważniejsze w wychowaniu dzieci są obecność, wsparcie, zrozumienie i nieocenianie. W tej książce znajdziecie to wszystko.”

Wartość tej publikacji leży też w jej podejściu do zdrowia psychicznego dzieci – tematu, który jeszcze niedawno był przemilczany w kontekście sportu. Autorzy rozmawiają o lęku, o niskiej samoocenie, o uzależnieniu od mediów społecznościowych – i łączą te zjawiska z brakiem ruchu i aktywności w sposób oparty na badaniach, nie moralizowaniu. To daje rodzicom nie tylko wiedzę, ale i poczucie sprawczości: mam narzędzia, wiem co robić, zaczynam dziś.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak Literanova – jednej z najbardziej cenionych polskich oficyn w segmencie literatury non-fiction i poradnikowej. Wybór wydawcy nie jest bez znaczenia: Znak Literanova to marka kojarzona z rzetelnością, dbałością o autorów i przemyślanym doborem tytułów.

Oprawa broszurowa ze skrzydełkami to dziś standard premium w polskim rynku wydawniczym: skrzydełka działają jako zakładki, a miękka okładka sprawia, że książka nie jest ciężka ani odpychająca – można ją zabrać wszędzie.

Czy warto sięgnąć wyżej niż kosz?

Wyżej niż kosz to książka, która nie obiecuje za wiele i nie straszy za mocno. Jest uczciwa, konkretna i napisana z empatią dla rodzica, który nie jest profesjonalnym trenerem, pedagogiem ani psychologiem – jest po prostu kimś, kto kocha swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej.

Nie jest to pozycja wyłącznie dla rodziców dzieci aktywnych sportowo. Wręcz przeciwnie – jej największą wartość odnajdą ci, których dzieci unikają WF-u, wzruszają ramionami na propozycję wyjścia na dwór i wracają ze szkoły prosto do telefonu. Właśnie dla tych rodzin ta książka jest jak pierwsze podanie w meczu: nie rozstrzyga, ale zaczyna grę.

Czyta się ją lekko – momentami jak rozmowę z kimś, kto naprawdę rozumie współczesne rodzicielstwo. Nie ma tu oceniania ani tonu “robicie wszystko źle”. Jest za to empatia i konkret. Dużym plusem są liczne przykłady z życia, pokazujące że nie każde dziecko musi zostać mistrzem, by wyrosnąć na szczęśliwego, silnego człowieka.

Dziecieca ciekawosc blok 1
obserwuj przystanek rodzinka instagram 2
polub przystanek rodzinka facebook
Przewijanie do góry