Gdy słyszę hasło ‘zabawne książki dla dzieci’, to przed oczami mam serię amerykańskiego autora Mo Willemsa o z pozoru tylko niedobranej parze przyjaciół: różowej rezolutnej śwince i szarym nieco grymaśnym słoniu. Zbliżona do kadrowych scenek forma komiksu współgra z ludyczną — przede wszystkim czysto rozrywkową — funkcją serii. Zwariowane wybryki Leona i Malinki, ich pokręcone żarty, ale i całkiem autentyczne ‘rozkminy’ młodych bohaterów — taka dziecięca codzienność pokazana w sytuacyjnych epizodach doskonale kształtuje poczucie humoru uczących się dowcipu i pogody ducha czytelników.
W skrócie: to komiksowa seria Mo Willemsa o śwince Malince i słoniu Leonie dla dzieci od 4 lat według wydawcy Babaryba (przy jednym z tomów wydawca pisze o trzecim lub czwartym roku życia). Sprawdzi się też u starszych dzieci, które dopiero zaczynają czytać same. Trzy tomy poniżej opowiadają o dzieleniu się, czekaniu i wspólnej zabawie, a łączą je krótkie dialogi w dymkach i dużo humoru.
Przeciwieństwa się przyciągają
Kolorystyka postaci (szarość, róż) doskonale oddaje antagonistyczny względem siebie charakter i osobowość głównych bohaterów serii. Leon to bardzo emocjonalny, refleksyjny, ale i wybuchowy, zdarza się również, że nieporadny zwierz. Malinka jest jego przeciwieństwem — rozsądna, bezkonfliktowa, pogodna i pomysłowa, zawsze optymistycznie patrzy na świat i jego mieszkańców. Razem tworzą parę oddanych sobie przyjaciół. Wspólnie psocą, żartują (również z siebie), ale i wspierają się, pokonując napotykane trudności.

Sytuacje, zachowania i język bohaterów śmieszą
Seria “Świnka Malinka i słoń Leon” operuje komizmem w każdej postaci — sytuacji, języka i postaci. Mamy żarty sytuacyjne, m.in. niefortunne wypadki sytuacji, wywołujące zachowania śmieszne, jak chociażby absurdalna historia złamania trąby przez Leona (“Złamałem trąbę!”). Z kolei dowcip słowny kryje się m.in. w niezliczonych onomatopejach, oddających emocjonalne huśtawki bohaterów, ale i ich sensoryczne odczucia (w “Czy polubisz moją breję?” mamy ich zatrzęsienie). A bohaterowie? Ich wygląd w zderzeniu z charakterem (zatroskanie, wyluzowanie) sam w sobie wywołuje uśmiech na twarzy.
Komiksy motywują do czytania
Każdy, bez wyjątku, tom serii okazuje się doskonałym wyborem dla dzieci stawiających pierwsze kroki w samodzielnym czytaniu.
Po pierwsze młodzi adepci czytelnictwa widzą nierozpraszające ich uwagę — białe tło rozkładówek, głównych bohaterów na pierwszym planie oraz komiksowe dymki (kontrast ciemnej czcionki i jasnego tła w kolorze pojawiającej się postaci).

Po drugie na wartką akcję składają się wyłącznie krótkie, dynamiczne dialogi — to równoznaczne jest z szybkim ubywaniem przeczytanych stron.
Obecny często w komiksach narratorski komentarz dotyczący zachowań i przeżyć bohaterów nie występuje. Mamy za to minimalistyczne rysunki, które wyrażają całą gamę uczuć Leona i Malinki. Opisy sytuacji i przeżyć bohaterów okazują się zbędne.

Seria książek

Seria “Świnka Malinka i słoń Leon” w oryginale liczy ponad 20 tomów. W Polsce przygody wyluzowanej świnki i zatroskanego słonia ukazują się nakładem wydawnictwa Babaryba. Do tej pory opublikowanych zostało 9 tytułów. Dwie nowości i jeden wcześniejszy tom przedstawiam niżej.
“Czy umiem się dzielić?”

O trudach i radościach dzielenia się można czytać naukowe elaboraty. Można też przeczytać krótki, pisany lekkim tonem i przezabawny komiks “Czy umiem się dzielić?”, by wiedzieć, jak nieprawdopodobnie trudno jest dzielić się swoją własnością. Tak to już jest, że dzieci (choć nie tylko) wiedzą o tym najlepiej. Natura człowieka, w opowieści skryta pod kostiumami zwierząt, jest przecież jedna. Okoliczności takie, jak uspołecznienie, siła charakteru i chęć sprawiają, że przychodzi nam to łatwiej lub z większym emocjonalnym wysiłkiem. Na pewno poczucie humoru autora komiksu pozwala spojrzeć na sprawę dzielenia się z ogromnym dystansem.
Pewnego razu Leon spostrzega pingwina reklamującego i sprzedającego lody. Słoniowi trudno obojętnie przejść obok pysznego deseru. Zresztą, komu się to udaje? 🙂 Kupuje więc jedną gałkę. Już… już ma oddać się rozkoszy lizania, gdy przypomina sobie, że jego najlepsza przyjaciółka też lubi lody. Od tej pory na kolejnych stronach opowieści obserwujemy emocjonalne dylematy bohatera. Niby wypada więc podzielić się z koleżanką, ale apetyt na słodkości wcale nie maleje. W głowie Leona pojawiają się więc argumenty, którymi próbuje przekonać siebie, że nic złego nie stanie się, gdy zje lody sam (A może Malinka nie lubi tego smaku? Przecież Malinki tu nie ma).






Leon to jednak oddany przyjaciel. Długo to trwa, ale w końcu zwycięża w nim chęć i radość z podziału przysmakiem. Czy nie jest jednak już trochę za późno? Przekonajcie się sami.
“Czekanie jest takie trudne!”

Dzielić się jest trudno. Nie inaczej sprawa wygląda z czekaniem. Dzieci (w słoniu Leonie upatrywać można przedstawiciela tej właśnie grupy wiekowej) z natury nie są cierpliwe. Lata doświadczeń uczą ich pożądanej przez społeczeństwo dyscypliny wewnętrznej.
Zwykłe nicnierobienie Leona przerywa cudowna wiadomość od niespodziewanie pojawiającej się obok niego Malinki. “LEONKU! Mam dla ciebie niespodziankę!” – z egzaltacją wykrzykuje koleżanka. Entuzjazm udziela się słoniowi i trwa do czasu, gdy ten zdaje sobie sprawę z czasu, jaki przyjdzie mu czekać na dużą, ładną i przeznaczona dla dwójki przyjaciół atrakcję. Podczas niekończącego się oczekiwania Leona można dostrzec każdą możliwą reakcję emocjonalną, jaką przeżywa zwykle dziecko, spodziewając się zapowiedzianego prezentu, przyjemności czy zabawy. Początkowa wielka radość Leona trwa krótko. Wyraża ją często powtarzany bez namysłu, ale i pełen entuzjazmu zwrot “Już nie mogę się doczekać!”. Później, zaczynają się przysłowiowe schody. Jest zniechęcenie, następnie wątpliwości co do wartości niespodzianki, dalej rozpacz, rezygnacja i … powrót do czekania. W końcu zapada noc.







Na szczęście warto było czekać cały dzień na taaaaaką niespodziankę. Sprawdźcie, o czym mowa, koniecznie!
“Mogę grać z wami?”

Dzień jak co dzień. Malinka i Leon błogo się nudzą, a chwilę później wpadają na pomysł grania w rzucanie i łapanie. Do zabawy próbuje dołączyć się wąż. Przyjaciele nie mają nic przeciw. Tyle tylko, że zauważają pewien problem — wąż nie ma rąk, którymi mógłby łapać i rzucać.

Dla sympatycznej i empatycznej pary przyjaciół taka przeszkoda to nie powód do zmartwień. Leon i Malinka akceptują to, iż każdy jest inny. Wiedzą również, że dobra zabawa, to wspólna zabawa.



Trzy tomy w skrócie
| Tytuł | Autor | Wydawnictwo | Wiek według wydawcy |
|---|---|---|---|
| Czy umiem się dzielić? | Mo Willems | Babaryba | od 4 lat |
| Czekanie jest takie trudne! | Mo Willems | Babaryba | od trzeciego lub czwartego roku życia |
| Mogę grać z wami? | Mo Willems | Babaryba | od 4 lat |
Dla kogo są te książki
Dla dzieci, które stawiają pierwsze kroki w samodzielnym czytaniu. Białe tło, główni bohaterowie na pierwszym planie i krótkie dialogi w dymkach nie rozpraszają uwagi, a przeczytane strony ubywają szybko. Wydawca poleca serię od 4 lat, a starszym dzieciom jako pierwsze samodzielne lektury.
Dla kogo nie są
Dla dzieci, które szukają opowieści z narracją i opisami. Komentarza narratora tu nie ma, są dialogi i minimalistyczne rysunki, a każdy tom to jeden epizod z życia Leona i Malinki. Uczniom z pierwszych klas, którzy chcą komiksowego humoru ze szkolnym tłem, łatwiej będzie sięgnąć po Ariola z listy niżej.
Co rozwija
Jako logopedka patrzę na takie książki przez język i rozmowę. W tomie “Czekanie jest takie trudne!” Leon przechodzi przez radość, zniechęcenie, wątpliwości, rozpacz i rezygnację, więc dziecko dostaje gotowe słowa na emocje, które zna z własnego czekania. Można zapytać, jak czuł się Leon i czy dziecko pamięta takie uczucie.
Dialogi są krótkie i podane w dymkach, więc łatwo je odczytać na głos z podziałem na role: jedno zdanie za Malinkę, drugie za Leona. Powtarzany zwrot “Już nie mogę się doczekać!” to okazja do zabawy intonacją. Z kolei historia o wężu bez rąk i o lodach, którymi trudno się podzielić, daje punkt wyjścia do rozmowy o tym, co zrobić, gdy komuś jest trudniej niż nam, i jak bawić się razem mimo różnic.
Podobne książki
- Komiksy dla dzieci, TOP 15 – lista komiksów na początek przygody z tym gatunkiem.
- Komiks “Ariol” – francuskie historyjki w dymkach, po dziesięć stron każda, z dowcipem językowym i szkolną codziennością.
- Seria “Czytam sobie” – książki do nauki czytania, od pierwszych wyrazów po całe opowieści.



O trudach i radości dzielenia się przeczytacie również w „Dwa dla mnie, jeden dla ciebie” Jörga Mühle.

Jeśli zaczynacie dopiero przygodę z komiksami, zerknijcie na “Wielką podróż dziadka Eustachego”. To doskonały w swej prostocie komiks dla dzieci, tyle że bez dymków i prawie bez słów.


