Bystrzak, geniusz, czempion – jak stymulować rozwój dziecka w pierwszym roku życia? CZ.2 SPRAWNOŚĆ MOTORYCZNA I MANUALNA

Poniższy wpis jest jednym z kilku wpisów z serii „Bystrzak, geniusz, czempion – jak stymulować rozwój dziecka w pierwszym roku życia?”. Motywację do jej stworzenia i linki do pozostałych części znajdziecie tutaj.

Rozwój ruchowy, tak jak i rozwój układu nerwowego, zależny jest od czynników genetycznych, jak i środowiskowych. Bo po pierwsze, u dziecka zdrowego zaprogramowane następstwo zdobywanych kolejno sprawności motorycznych ma swoją przewidywalną chronologię i pozwala mniej więcej określić wiek dziecka na podstawie tego, co robi (tzw. teoria dojrzewania nerwowo-mięśniowego1). Po drugie jednak, to właśnie stymulacja środowiskowa nadaje owemu rozwojowi cechy indywidualne. O różnicach w jednostkowym rozwoju motorycznym i manualnym każdego dziecka decyduje zasobność bodźców zewnętrznych, forma zdobywanych doświadczeń, motywacja do ćwiczeń, stan emocjonalny dziecka.

Ruch głowy (unoszenie, trzymanie w pionie)

Początkowa tendencja do układania syna do snu tylko na plecach lub boku spowodowała, że w pierwszym miesiącu życia Adaś w leżeniu na brzuchu nie próbował odrywać nosa od materaca lub tylko nisko i na krótko unosił głowę. Za radą fizjoterapeuty, pod opieką którego przebywał syn ze względu na poporodową asymetrię ułożeniową, zaczęliśmy bardzo często układać go na brzuchu zarówno w czasie snu, jak i czuwania. Po wielu tygodniach intensywnych ćwiczeń (m.in. kładzenie na brzuchu na przyciągającej wzrok czarno-biało-czerwonej macie, przesuwanie tablic z wyrazistymi wzorami lub lusterka ruchem pionowym przed oczami w odległości około 15 cm), Adaś polubił tę pozycje, już nie protestował, a w wieku 3 miesięcy unosił głowę pod kątem 90°.

Adaś w leżeniu na brzuchu na przyciagającej wzrok czarno białej macie
Adaś w leżeniu na brzuchu na przyciągającej wzrok czarno białej macie
ćwiczenie trzymania głowy z wykorzystaniem lusterka którego ruch śledził syn
Ćwiczenie trzymania głowy z wykorzystaniem lusterka

Miesiąc później swobodnie podnosił się na przedramionach, a noszony pionowo pewnie utrzymywał sztywną głowę. My w dalszym ciągu wykorzystywaliśmy każdą okazję do ćwiczeń górnych części ciała. Z pomocą przyszła nam poduszka – tzw. rogal – wykorzystywana nie tylko podczas karmienia, ale i jako podpór dla klatki piersiowej w pozycji na brzuchu. Taką sama funkcję spełniał wałek z koca lub ręcznika. Z kolei ćwiczenia na dużej gumowej piłce gimnastycznej pomogły Adasiowi wzmocnić mięśnie grzbietu i karku, a te z kolei ułatwiły mu swobodną zmianę pozycji głowy i reagowanie na bodźce dźwiękowe, wzrokowe i ruchowe.

Duża piłka gimnastyczna i poduszka typu rogal okazały się pomocne w ćwiczeniu podporu na przedramionach
Duża piłka gimnastyczna i poduszka typu rogal okazały się pomocne w ćwiczeniu podporu na przedramionach

Syn polegiwał na brzuchu nie tylko w łóżeczku i na piłce, ale także na piankowych matach edukacyjnych, na drewnianym blacie kuchennym, a także na osiedlowej ławce. Zawsze pod opieką dorosłego. Dbałam, by miejsce, na którym spędzał dużą część dnia było twarde, stabilne, ale przede wszystkim bezpieczne.

Doskonalić pozycję na brzuchu można wszędzie na osiedlowej ławce blacie kuchennym macie w wózku
Doskonalić pozycję na brzuchu można wszędzie na osiedlowej ławce blacie kuchennym macie w wózku
Doskonalić pozycję na brzuchu można wszędzie na osiedlowej ławce blacie kuchennym macie w wózku
Doskonalić pozycję na brzuchu można wszędzie – na blacie kuchennym, macie i osiedlowej ławce

Zmiana faktury podłoża ma dodatkowe  działanie – stymuluje dłonie, przygotowując je do większej aktywności przy chwytaniu i manipulowaniu. Spacer w wózku (w tzw. gondoli) na plecach od 3 miesiąca stał się dla syna koszmarem. Wybawieniem okazało się ułożenie, którą umownie z mężem nazwałam „Sfinksem”, czyli z podporem na brzuchu. Wszystkie wymienione ćwiczenia i używane w ich trakcie pomoce  spowodowały, że przed ukończeniem 6. miesiąca stabilnie podpierał się na otwartych dłoniach.

Wózkowa pozycja na brzuchu tzw „Sfinks”
Wózkowa pozycja na brzuchu – tzw. „Sfinks”
Podpór na otwartych dłoniach – miesiąc
Podpór na otwartych dłoniach – 6. miesiąc

Podsumowanie, czyli ćwiczenia górnej części ciała:

  • układanie dziecka na brzuchu zarówno w czasie snu, jak i czuwania,
  • wykorzystanie poduszki tzw. rogala (lub po prostu wałka z koca czy ręcznika) jako podporu dla klatki piersiowej w pozycji na brzuchu,
  • używanie dużej gumowej piłki gimnastycznej do wzmocnienia mięśni grzbietu i karku,
  • podpór na brzuchu również w wózku (pozycja tzw. „Sfinksa”).

Asymetria ułożeniowa w obrębie głowy i szyi

Zaburzenie symetrycznego ustawienia głowy i szyi syna miało w pierwszych miesiącach wpływ na rozwój ruchów kończynami górnymi, a także rozwój czucia linii środkowej ciała początkującego prawidłowe tworzenie schematu ciała. Wymuszone ułożenie głowy powodowało także asymetrię w obrębie kręgosłupa i utrzymanie ciężaru całego ciała na stronie, w którą była zwrócona twarz (w prawo). Podjęta w celach wyrównania symetrii ciała rehabilitacja metodą NDT – Bobath2 trwała od 2 do 6 miesiąca (1-3 dni w tygodniu). Podczas dwóch dwutygodniowych turnusów w Poradni Rehabilitacyjnej Dla Dzieci w Krakowie-Nowej Hucie oraz podczas prywatnych wizyt rehabilitantki zwrócono nam uwagę na codzienną, prawidłową pielęgnację dziecka, której podstawą było zapewnienie Adasiowi prawidłowych pozycji szczególnie podczas podnoszenia, noszenia, kładzenia do łóżeczka, przewijania i przebierania.

Podczas podnoszenia syna z podłoża przetaczaliśmy go na bok chwytem za bark (w zależności, którą stronę „skracał”, za ten bark był łapany). Ręka moja lub męża ułożona była między udami Adasia, na jego brzuchu i klatce piersiowej. Następnie przetaczaliśmy go na swoją rękę, unosiliśmy do góry i układali jego głowę w zgięciu łokciowym drugiej ręki, której dłoń podtrzymywała biodro i nogę znajdującą się na zewnątrz. Z kolei dłoń, która znajdowała się na klatce piersiowej i brzuchu, przenoszona była pod uda Adasia. Podczas odkładania syna kolejność była odwrotna. Nosić syna staraliśmy się, ustawiając jego ciało w symetrii. Należało także pamiętać, by jego głowa była przedłużeniem osi tułowia, ręce znajdowały się przed klatką piersiową, a nogi ułożone były w linii stawów biodrowych w zgięciu.

Noszenie syna
Noszenie syna
Noszenie syna
Noszenie syna

Z kolei podczas przewijania usiłowaliśmy w miarę możliwości korygować ułożenie ciała (szczególnie głowy i miednicy). Następnie nachwytem ujmowaliśmy udo jednej kończyny, a przedramieniem tej samej ręki podtrzymywaliśmy jego drugą kończynę w okolicy podkolanowej, zmieniając pieluszkę.

Pomocna w utrzymaniu głowy we właściwym położeniu okazała się ortopedyczna poduszka HeadCare, która dodatkowo zniwelowała stwierdzoną u syna plagiocefalię, będącą konsekwencją nawyku długotrwałego leżenia z główką na jednym boku. Stosowaliśmy wszystkie 3 rozmiary poduszki, ostatnią do końca 9. miesiąca.

Poduszka HeadCare
Poduszka HeadCare
Poduszka HeadCare

Podsumowanie, jak niwelować asymetrię ułożeniową?

  • używanie poduszki HeadCare,
  • prawidłowe pozycje podczas:
    • podnoszenia – z podłoża przetoczyć dziecko na bok chwytem za bark. Ręka rodzica ułożona między udami dziecka, na jego brzuchu i klatce piersiowej. Następnie przetoczyć dziecko na swoją rękę, unieś do góry i ułożyć jego głowę w zgięciu łokciowym drugiej ręki, której dłoń podtrzymywała biodro i nogę znajdującą się na zewnątrz. Z kolei dłoń, która znajduje się na klatce piersiowej i brzuchu, przenieś pod uda dziecka,
    • noszenia – ustawiając jego ciało w symetrii. Pamiętać, by głowa dziecka była przedłużeniem osi tułowia, ręce znajdowały się przed klatką piersiową, a nogi ułożone były w linii stawów biodrowych w zgięciu,
    • przewijania – nachwytem ująć udo jednej kończyny, a przedramieniem tej samej ręki podtrzymywać drugą kończynę dziecka w okolicy podkolanowej, zmieniając pieluszkę.

Umiejętność siedzenia

Stale wzmacniane – w pozycji na brzuchu – mięśnie tułowia oraz wyćwiczona zdolność utrzymania głowy w pozycji pionowej ułatwiły synowi sprawne opanowanie umiejętności siedzenia.

Od 3. miesiąca, początkowo pod opieką fizjoterapeuty 2 razy dziennie wykonywaliśmy tzw. ćwiczenia trakcji. W pierwszym etapie, gdy głowa zwisała Adasiowi jeszcze do tyłu, podciągany był lekko do góry z leżenia na plecach (także opuszczany lekko w dół do momentu odchylenia głowy) za barki. W miarę wyrównywania napięcia w obręczy barkowej, ruch ciągnięcia odbywał się za trzymane równocześnie ręce i łokcie (II. etap). Trzeci i najtrudniejszy stopień tego ćwiczenia, kiedy syn bez wysiłku przyciągał brodę do klatki piersiowej, trzymany już tylko za same dłonie, osiągnął w wieku 4. miesięcy. Wspomniana próba trakcji, wykonywana z kolei na klatce piersiowej dorosłego, pozwoliła praktykować Adasiowi umiejętność siedzenia z całkowitym podparciem jego kręgosłupa na naszej klatce piersiowej (miednica umieszczona był w zagłębieniu naszych nóg, nasze ręce obejmowały jego dłonie, łokcie i barki).

Próba trakcji etap II trzymanie za dłonie i łokcie
Próba trakcji – etap II (trzymanie za dłonie i łokcie)
Próba trakcji etap III trzymanie za dłonie
Próba trakcji – etap III (trzymanie za dłonie)

Po ukończeniu 5. miesiąca sadzaliśmy go na płaskiej powierzchni, podtrzymując biodra i nogi lub między naszymi nogami, asekurując jego tułów. Syn siedział bez podparcia i pomocy dorosłej, wykonując swobodne ruchy rękami, gdy skończył 7 miesięcy.

Sadzanie na twardej powierzchni poprzez podtrzymanie bioder i nóg
Sadzanie na twardej powierzchni poprzez podtrzymanie bioder i nóg

Miesiąc później samodzielnie siadał obracając się z pleców na brzuch, dalej przybierając pozycję pełzającą, a następnie wykonując skręt bioder z tzw. raczków.

Samodzielne siedzenie bez podpory
Samodzielne siedzenie bez podpory
Siad wykonywany poprzez skręt z czworakowania
Siad wykonywany poprzez skręt z czworakowania

Zasmakowanie pozycji siedzącej, a co za tym idzie, zdobycie lepszej perspektywy obserwacji otoczenia i odbioru bodźców na dobre rozbudziło chęć poznawczą syna.

Podsumowanie, ćwiczenie umiejętności siadania i siedzenia:

  • ćwiczenia trakcji (3 etapy):
    • 1.etap – podciąganie za barki lekko do góry z leżenia na plecach,
    • 2. etap – ruch ciągnięcia odbywa się za trzymane równocześnie ręce i łokcie,
    • 3. etap – ruch ciągnięcia z trzymaniem tylko za dłonie,
  • sadzanie na twardej powierzchni z podtrzymywaniem bioder i nóg dziecka.

Postawa wyprostowana

Sztywne utrzymanie główki dopiero przed ukończeniem 5. miesiąca, a także przekazywane nam obawy fizjoterapeuty i lekarza rehabilitacji dotyczące przeciążeń mechanicznych konstrukcji postawy pionowej spowodowanych wczesnym stawianiem na nóżki dzieci, które w 4. miesiącu nie są jeszcze na to gotowe (ich narząd ruchu), sprawiły, że ćwiczenia z podtrzymywaniem Adasia pod pachami, podczas których opierałby nóżki o podłoże i utrzymywał na nich ciężar, rozpoczęliśmy w 6. miesiącu życia. Niecałe dwa miesiące później syn wykonywał pierwsze samodzielne próby wstawania po uchwyceniu się podpory i podciągnięciu na niej.

Stanie z podporą początek miesiąca
Stanie z podporą początek miesiąca
Stanie z podporą – początek 9 miesiąca

W wieku 9. miesięcy podnosił się z klęku, kucania lub raczkowania.

W tym samym czasie asekurował się jedną ręką, przemieszczał się swobodnie, podtrzymując się mebli lub brzegu łóżka.

Podsumowanie, czyli kształtowanie się postawy wyprostowanej:

  • próby wstawania po uchwyceniu się podpory i podciągnięciu na niej,
  • podnoszenie z klęku, kucania lub raczkowania,
  • postawa wyprostowana (jedna ręka wspiera się o meble).

Ruchy przemieszczania poprzedzające chodzenie

Swobodne przewroty syna z pleców na brzuch (od 5. miesiąca) umożliwiły mu stopniowe porzucenie biernej pozycji leżącej na rzecz aktywnego przemieszczania się. Rozpoczął się zupełnie nowy okres w jego życiu. Pierwszymi próbami lokomocji okazały się ruchy rotacyjne, między innymi tzw. pivoty, czyli obroty wokół osi pępka. Intensywnie ćwiczony przez Adasia, a prowokowany przez nas atrakcyjnymi zabawkami, ruch obrotowy zarówno w lewą i w prawą stronę (ćwiczenie zalecane było szczególnie przez rehabilitanta jako walka z asymetrią uzłożeniową syna) umożliwiał tylko częściową zmianę pozycji – obejmującą średnicę zataczanego podczas obrotu koła. Następnie w 7. miesiącu Adaś zaczął pełzać w pożądanym kierunku bez preferencji strony mimo wcześniej zdiagnozowanej asymetrii .

Minęły dwa miesiące, syn doszedł do wprawy w czołganiu, nie podejmował jednak żadnych prób oderwania tułowia od podłoża. Zaniepokojona taką sytuacją, szukałam pomocy u doktora rehabilitacji, który jednak nie widział nic niepokojącego w rozwoju syna. Podjęte studia logopedyczne w duchu Metody Krakowskiej, będące dla mnie m.in. synonimem wczesnej diagnozy i stymulacji, a nie bezradnego czekania na pojawienie się lub nie jakiejś umiejętności, nie pozwoliły mi dłużej zwlekać. Fachowa literatura wzbogaciła mnie o wiedzę dotyczącą zbawiennego wpływu ruchów naprzemiennych podczas raczkowania na prace obu półkul mózgowych. Na forach internetowych znalazłam z kolei rady rodziców dotyczące zakładania dziecku nakolanników. Zamiast kupować kolejny gadżet, intuicja podpowiedziała mi, by po prostu rozłożyć w mieszkaniu dywany, które uniemożliwią synowi ślizganie się po płytkach i panelach. Już na 3. dzień Adasiowi udało się oderwać tułów od podłoża. Ręce i nogi szybko zaczęły wykonywać skoordynowane ruchy. Tylko krok dzielił syna od samodzielnego wstawania i chodzenia

Adaś raczkuje – początek miesiąca
Adaś raczkuje – początek 10. miesiąca

Podsumowanie, czyli kolejność ruchów przemieszczania się (w przypadku Adasia):

  • przewroty z pleców na brzuch ( 5. miesiąc),
  • tzw. pivoty (6. miesiąc),
  • pełzanie (7. miesiąc),
  • raczkowanie (10. miesiąc).

Chodzenie

Adaś opanował następujące umiejętności prowadzące do samodzielnego chodzenia:

  • wstawanie po uchwyceniu się podpory i podciągnięciu się na niej – początek 8. miesiąca,
  • stanie z podporą (łóżeczka, kojca, mebli) lub z pomocą dorosłego z użyciem dwóch rąk 8. miesiąc,
  • podnoszenie się z klęku, kucania lub raczkowania – 9. miesiąc,
  • stanie z podporą (łóżeczka, kojca, mebli) lub z pomocą dorosłego z użyciem jednej ręki – 9. miesiąc,
  • przemieszczanie się w obrębie podpory (łóżeczka, kojca, mebli) – 9. miesiąc,
  • pierwsze próby samodzielnego stania bez pomocy osoby dorosłej i bez podpory – 11. miesiąc,
  • poruszanie się poprzez przesuwanie przed sobą krzesła, wózka, stoliczka, tzw. pchacza – 12. miesiąc,
  • poruszanie się koło mebli z podparciem jednej ręki – 12. miesiąc,
  • pierwszy samodzielny krok – koniec 12. miesiąca.

Rehabilitant, pod opieką którego przebywał Adaś poradził nam, abyśmy zaczekali z ćwiczeniami polegającymi na prowadzeniu dziecka za obie rączki przynajmniej do skończenia przez syna roku, gdyż ze względu na powracającą co jakiś czas asymetrię, powinien on jak najdłużej raczkować, by wyrównać pracę mięśni prawej i lewej strony ciała. Widoczne i prawie natychmiastowe efekty naprzemiennej pracy nóg i rąk podczas czworakowania przekonały nas o słuszności zaleceń terapeuty. Stosowaliśmy się więc do jego wskazówek.

Chwytanie i manipulowanie

Już u dwutygodniowego syna obserwowaliśmy tzw. gest przedsięgania”3, który wymagał już od niego skoordynowania działania ramienia, łokcia i otwartej jeszcze wtedy dłoni (odruch chwytny bez kontroli woli). Początkiem 3. miesiąca, na krótko, Adaś wszedł w tzw. fazę wyciągania piąstek, by kilka tygodni później znów próbować chwytać otwartą dłonią i czyniąc pierwsze próby sięgania po coś. Na pozór tylko przypadkowe i chaotyczne ruchy okazywały się zamierzonym sięganiem po zabawkę lub inny przedmiot zawieszony nad łóżeczkiem. 3. i 4. miesiąc upłynął na ćwiczeniach wkładania kolorowych zabawek przez nas w rączki Adasia lub prowokowania do wyciągania rąk w ich stronę. Staraliśmy się także zachęcać syna do skupienia wzorku na przedmiocie podawanym raz z prawej, raz z lewej strony. Ze względu na symetrię ułożeniową syna, skrupulatnie pilnowałam równomiernego zaangażowania obu dłoni. Do czasu, kiedy syn nie potrafił poszukiwać przedmiotu, który znikał z pola widzenia, dbaliśmy, by eksponowane przedmioty były w zasięgu jego wzroku i ręki. Niemałą pomocą wykazał się dziadek – na moją prośbę wykonał plastikowy pałąk mocowany na całej szerokości łóżeczka i przewijaka, na którym zawieszałam różne zabawki, książeczki i przedmioty, mające zainteresować syna.

Plastikowy pałąk na którym zawieszałam zabawki mające zainteresować syna
Plastikowy pałąk na którym zawieszałam zabawki mające zainteresować syna
Plastikowy pałąk, na którym zawieszałam zabawki mające zainteresować syna

Okazjonalnie korzystaliśmy również z popularnej karuzeli mocowanej nad łóżeczkiem. Dbałam, by zgodnie z zaleceniem fizjoterapeuty, zawieszona była nie nad jego głową, a na wysokości sięgających do niej rączek. Samodzielnym ćwiczeniem doskonalącym umiejętności ujmowania przedmiotów okazała się być zabawa własnym ciałem, szczególnie nóżkami, z których syn starał się ściągać skarpetki.

Pierwsze przymiarki do chwytania – szarpanie spodenek i doskonalenie chwytania poprzez zabawę skarpetkami
Pierwsze przymiarki do chwytania – szarpanie spodenek i doskonalenie chwytania poprzez zabawę skarpetkami
Pierwsze przymiarki do chwytania – szarpanie spodenek i doskonalenie chwytania poprzez zabawę skarpetkami

Na przełomie 4. i 5. miesiąca po osiągnięciu tzw. linii środka ciała (łączenie dłoni), Adasiowi udało się uchwycić całą dłonią (chwyt prosty) zabawkę znajdującą się centralnie nad nim, później chwytał również te podawane lub zawieszone z boku. Umiejętność przekładania zabawki z rączki do rączki pojawiła się chwilę później. Początek manipulowania przedmiotami w dłoniach syna stał się źródłem aktywnego poznanie świata fizycznego, czyli rozpoznawania różnych właściwości samodzielnie wybieranych i doświadczanych przedmiotów: faktury (plastik, guma, futerko, frotté itp.), ciężaru czy twardości. Stymulowanie chwytania i manipulowania odbywało się także na brzuchu i boku. Wokół leżącego syna układaliśmy przedmioty o różnej fakturze i wielkości. Także atrakcyjną kolorystyką, rzadziej zabawkami wydającymi dźwięki, zachęcaliśmy do chwytania. Bardzo pomocne okazało się małe, święcące lustro, po które zawsze, nawet mimo dużego zmęczenia, sięgał syn. 

Do około 11. miesiąca wszystkie przedmioty używane były przez Adasia w podobny sposób (manipulacja niespecyficzna). Książki, kredki, pluszowe i plastikowe zabawki, gumowe gryzaki, bez względu na przeznaczenie i funkcje, były brane do ust, wąchane, rozrywane, miętoszone, rzucane itp.  Polisensoryczne poznanie dominowało także chwilę po uruchomieniu przez Adasia chwytu pęsetowego. Książkowo, bo w 9. miesiącu, syn podczas chwytania zaczął przeciwstawiać kciuk i palec wskazujący. Zwiększenie koordynacji, precyzji i sprawne funkcjonowanie analizatora wzrokowego obserwowaliśmy, początkowo z obawą o zdrowie syna, a później z uśmiechem na własnych twarzach, gdy Adaś pełzając i raczkując wynajdywał, chwytał opuszkami palca wskazującego i kciuka, i często zjadał, najdrobniejsze, a z naszej perspektywy niedostrzegalne, okruszki na podłodze.

Dowodem wysokiej sprawności manualnej były udane próby właściwego dopasowania (percepcja wzorkowa) i, co najważniejsze, odkręcania lub zakręcania różnego rodzaju nakrętek. W ćwiczeniu tej sprawności pomagały Adasiowi pomoce logopedyczne wykonane na moją prośbę przez teścia.

Na przełomie 1. i 2. roku manipulacje przedmiotami nabrały charakteru specyficznego. Kredka trzymana przez Adasia w dłoni chwytem pęsetowym pozostawiała pierwsze ślady, łyżka próbowała wędrować z miseczki do buzi, a klocki nareszcie ustawiane były jeden na drugim. Odkrycie, poprzez naśladownictwo dorosłych, właściwych funkcji przedmiotu, za kilka miesięcy da początek myśleniu symbolicznemu.

Kwestię skłonności do używania jednej ręki oraz pierwsze oznaki dominacji stronnej opiszę we wpisie Kształtowanie dominacji stronnej.

Podsumowanie, czyli ćwiczenia, wspomagające rozwój umiejętności chwytania i manipulowania:

  • wkładanie dziecku zabawek do ręki i prowokowania do wyciągania rąk w ich stronę (3/4. miesiąc),
  • użycie pałąka mocowanego na całej szerokości łóżeczka i przewijaka, na którym wiszą różne zabawki, książeczki i przedmioty,
  • wykorzystanie tzw. karuzeli mocowanej nad łóżeczkiem (zawieszonej nie nad głową, a na wysokości sięgających do niej rączek),
  • zwrócenie uwagi na stymulowanie chwytania i manipulowania na brzuchu i boku, nie tylko na plecach,
  • ćwiczenia z zakręcaniem i odkręcaniem butelek, słoiczków itp. (10.miesiąc).

Co sądzicie o opisanych formach stymulacji rozwoju motorycznego dziecka? Jak wyglądało to w przypadku Waszych dzieci? Jakich rad w tym względzie udzielilibyście młodym rodzicom? Zachęcam do podzielenia się własnymi doświadczeniami w komentarzach.

Pamiętajcie, że każde dziecko jest inne, a przytoczone przykłady i porady są indywidualne i nie powinny być stosowane bez uprzedniej konsultacji specjalisty.

Nie chcesz, by ominął Cię kolejny wpis? Polub Przystanek Rodzinka na Facebooku.

  1. Por. L. Eliot , Co tam się dzieje? Jak rozwija się mózg i umysł w pierwszych pięciu latach życia, Poznań 2003, s. 367-369.
  2. Neurodevelopmental Treatment – Bobath. Więcej o metodzie w: M. Borkowska, Koncepcja neurorozwojowej metody NDT Bobthów [w:] Rehabilitacja medyczna, red. A. Kwolek, Wrocław 2003, s. 395-399.
  3. L.  Eliot, Co tam się dzieje? …, s. 380.
Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Komentarze do “Bystrzak, geniusz, czempion – jak stymulować rozwój dziecka w pierwszym roku życia? CZ.2 SPRAWNOŚĆ MOTORYCZNA I MANUALNA”

  1. Pingback: Stymulacja prenatalna. Jak stymulować rozwój dziecka w pierwszym roku życia.- Przystanek Rodzinka

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry