niemowleta wrodzone poczucie rytmu badania

Czy niemowlęta mają wrodzone poczucie rytmu? Zaskakujące odkrycie

Twoje maleństwo, zanim jeszcze nauczy się chodzić, już ma w sobie naturalny takt. Jego serce bije rytmicznie, oddech ma swój stały puls, a rączki i nóżki poruszają się w powtarzalnych sekwencjach. Najnowsze badania potwierdzają, że poczucie rytmu jest w nas zapisane od samego początku, niemal jak kod genetyczny. Naukowcy postanowili sprawdzić, jak głęboko sięga ta umiejętność i czy dotyczy też melodii.

Bach, noworodki i skanowanie mózgu

Wyobraź sobie grupę śpiących, kilkudniowych dzieci. Do ich uszu docierają dźwięki muzyki barokowej, a na główkach mają założone czepki z elektrodami, które rejestrują aktywność mózgu. Właśnie tak wyglądało badanie, które przeprowadził międzynarodowy zespół naukowców. Chcieli oni sprawdzić, czy mózg noworodka jest w stanie nie tylko słyszeć, ale i przewidywać, co w muzyce wydarzy się za chwilę.

Maluchom puszczano utwory Johanna Sebastiana Bacha, celowo przerywając je w różnych momentach. Badacze obserwowali reakcję mózgu na te przerwy. Okazało się, że gdy zaburzano rytm, mózg dziecka wyraźnie to rejestrował, wysyłając sygnał zaskoczenia. Zupełnie jakby oczekiwał kolejnego uderzenia w określonym momencie, a gdy go nie było – pytał: “Hej, co się stało?”. Z melodyjnymi zwrotami było inaczej. Przerwanie linii melodycznej nie wywoływało takiej samej, wyraźnej reakcji neurologicznej.

Rytm jest pierwotny. Melodia przychodzi później

Co wynika z tego eksperymentu? Badacze, tacy jak Roberta Bianco, sugerują, że umiejętność śledzenia rytmu jest w naszym gatunku bardzo stara, zakorzeniona w ewolucji. Melodia natomiast wydaje się być zdolnością, którą nabywamy z czasem, w kontakcie z kulturą i otoczeniem. To tak, jakby nasz mózg miał wbudowany metronom, ale nuty musiałby się już nauczyć.

Lauren Trainor, neuronaukowiec zajmująca się rozwojem i percepcją muzyki na McMaster University, potwierdza tę intuicję. Zwraca uwagę, że rytm jest podstawą biologicznego funkcjonowania. Nawet sposób, w jaki niemowlęta pełzają czy machają rączkami, ma w sobie element powtarzalności i taktu. Rytmiczne są też procesy, które są kluczowe dla rozwoju mowy – jak intonacja, akcentowanie sylab czy pauzowanie.

Co to oznacza dla ciebie i twojego dziecka?

Jako logopedka często widzę, jak fundamentalne znaczenie dla rozwoju języka ma właśnie wyczucie rytmu i tempa. Dziecko, które potrafi wyłapać rytm w wypowiedzi, łatwiej uczy się dzielić strumień mowy na słowa i sylaby. To pierwszy krok do mówienia.

Nie musisz więc od razu uczyć noworodka nut. Kluczowe jest osłuchiwanie go z naturalnym rytmem życia. Jak to robić? To prostsze niż myślisz.

  • Mów do dziecka, używając wyraźnej, melodyjnej intonacji (tzw. mowa matczyna). To nie jest infantylne – to właśnie pokazuje mu rytm języka.
  • Kołysz je, tańcz z nim na rękach, wystukuj delikatnie rytm na jego pleckach podczas usypiania.
  • Śpiewaj proste piosenki, rymowanki i wyliczanki. Nie chodzi o perfekcję wokalną, ale o regularny takt i powtarzalność.
  • Pozwól mu eksperymentować z dźwiękami: uderzać łyżeczką w stolik, potrząsać grzechotką. To jego pierwsze lekcje tworzenia rytmu.

Pamiętam małego Jasia, który w moim gabinecie zamiast mówić, wystukiwał paluszkiem wszystkie sylaby. Jego mowa była jak perkusja. Praca nad rytmem stała się kluczem do tego, by te sylaby zamieniły się w słowa.

Wyniki tych badań są jak podpowiedź od natury. Mówią nam, że fundamentem komunikacji nie są najpierw słowa, ale puls, tempo, pauza. Inwestując w zabawy rytmiczne, budujesz u dziecka podwaliny pod piękną mowę, a przy okazji – może także pod przyszłą miłość do muzyki. Melodia przyjdzie z czasem, gdy mózg dojrzeje i nagromadzi doświadczeń. Na początek wystarczy po prostu… być razem w tym samym takcie.

Źródło

Dziecieca ciekawosc blok 1
obserwuj przystanek rodzinka instagram 2
polub przystanek rodzinka facebook
Przewijanie do góry