cz percepcja słuchowa

Bystrzak, geniusz, czempion – jak stymulować rozwój dziecka w pierwszym roku życia? CZ.4 PERCEPCJA SŁUCHOWA

Poniższy wpis jest jednym z kilku wpisów z serii „Bystrzak, geniusz, czempion – jak stymulować rozwój dziecka w pierwszym roku życia?”. Motywację do jej stworzenia i linki do pozostałych części znajdziecie tutaj.

Prawidłowe funkcjonowanie percepcji słuchowej zależne jest nie tylko od przetwarzanych w narządzie słuchu bodźców, ale wymaga również analizy sygnałów płynących z innych reprezentacji zmysłowych, m.in. wzroku. Współpraca wszystkich modalności wpływa na właściwy odbiór i lokalizację dźwięku w przestrzeni, jego zapamiętanie, rozpoznanie, różnicowanie i połączenie z innymi bodźcami 1.

Choć słuch w chwili narodzin dziecka daleki jest od doskonałości, nowonarodzony Adaś potrafił odróżnić mój głos od głosów innych osób. Wzięcie syna na ręce, ciche śpiewanie kołysanek raz do jednego, raz do drugiego ucha czy melodyjne recytowanie znanych, bo czytanych mu w życiu płodowym, wierszy natychmiast go uspokajało, co dowodzi istnienia prenatalnej pamięci słuchowej. W podobny sposób syn reagował na nagrany na płycie rytm uderzeń serca – zjawisko to okazjonalnie wykorzystywaliśmy jako skuteczną metodę usypiania miesięcznego syna.

Na początku 2. miesiąca Adaś reagował na różne dźwięki płynące z otoczenia. Nieruchomiał, słysząc: przybliżający się do łóżeczka odkurzacz, suszarkę do włosów czy blender. Półtora miesiąca później chętnie nasłuchiwał, a także obserwował dźwięki wydawane przez różne przedmioty: rozsypywane na jego oczach klocki z pudełka, ruszające się i zawieszone nad łóżeczkiem dzwoneczki, wsypywane do szuflady sztućce.

W 3. miesiącu zauważyliśmy z mężem, że Adaś próbując odwracać głowę w naszą stronę, zaczyna wsłuchiwać się w nasze wypowiedzi. Przemawialiśmy więc do niego coraz częściej, głosem melodyjnym, spokojnym. Powtarzane nad nim już od pierwszych dni pojedyncze samogłoski lub ich ciągi, zaowocowały najpierw interakcją mimiczną (w połowie 2. miesiąca syn naśladował układ naszych ust), a później wokalną (koniec 2. miesiąca).

sNaśladowanie układu ust podczas wypowiadania przeze mnie samogłoski A połowa miesiąca
Naśladowanie układu ust podczas wypowiadania przeze mnie samogłoski A – połowa 2. miesiąca

Relacjonowaliśmy mu każdą wykonywaną przy nim czynność z zachowaniem reguły – czasownik w 3.os. lp. Pomocne okazało się dodatkowe turystyczne (przenośne) łóżeczko, przenoszone przez nas do pomieszczenia, w którym aktualnie przebywaliśmy, by syn mógł nasłuchiwać naszych rozmów. Opowiadaliśmy o obiektach napotykanych podczas spacerów (np. drewniana osiedlowa ławka, zaparkowany pod blokiem samochód, znak drogowy, plakat psa przy sklepie dla zwierząt, skrzynka pocztowa itp.), w sklepie (ulubione stały się stoiska z owocami i kwiatkami) i oczywiście w domu (przy oknie – duże lustro, skrzynka na klucze, garnki, wizjer, haczyki na ręczniki, przyciski na pralce czy expresie do kawy).

Adaś z tatą w czasie codziennej rannej relacji krajobrazu za oknem
Adaś z tatą w czasie codziennej rannej relacji krajobrazu za oknem 🙂

W 6. i 7. miesiącu wykorzystywaliśmy jego badawczą chęć poznawania i uczenia się świata szczególnie poprzez dostarczanie mu przedmiotów codziennego użytku w celach manualnego manipulowania nimi i wydobycia przy ich pomocy nowych dźwięków. Tym samym Adaś dostarczając sobie nowych wrażeń zmysłowych, rozwijał przede wszystkim analizator słuchu. Hałaśliwe zabawy w kuchni okazywały się niekończącym czasem stukania drewnianymi i metalowymi łyżeczkami, rozsypywania na podłodze plastikowych miseczek, wyrzucania metalowych garnuszków z dostępnych szuflad.

Rozumienie emocjonalnych wypowiedzi moich i męża pojawiło się początkiem 9. miesiąca. Np. syn po kilkakrotnym moim powtórzeniu odpowiednią intonacją zakazu nie wolno! wypowiedzianym przy piekarniku, wiedział, że nie może go dotykać. Bawiąc się w sroczkę i kosi kosi powtarzał pojawiającą się wtedy gestykulację. Po usłyszeniu pytania gdzie?, szukał schowanych pod pieluchą zabawek.

Czytając mu książeczki, bawiąc się figurkami zwierząt, pojazdów czy pokazując ich ilustracje, obserwując zwierzęta w zoo lub podczas spacerów, imitowałam wydawane przez nie odgłosy i dźwięki. Stosowane zamiennie pytania (z nazwą zwierzęcia/obiektu lub wydawanego przez nie dźwięku) typu gdzie ko ko? lub gdzie kurka? pojawiały się nieustannie. 11. miesiąc obfitował w naśladowanie przez Adasia moich wokalizacji. Usłyszałam m.in. dźwięk karetki (io), pociągu (fu,fu, czasami fy,fy), odgłos krowy (mu), renifera (uuu).

W 10. miesiącu, co prawda Adaś nie poruszał się samodzielnie w rytm muzyki, ale za to chętnie tańczył na naszych rękach. Wcześniej leżąc na ziemi, gdy tylko usłyszał muzykę w radio lub śpiewane przez nas piosenki, rytmicznie postukiwał nóżką. Resztą ciała poruszał rytmicznie po 11. miesiącu, przeszedłszy intensywny trening taneczny na babcinych rękach lub tańcząc z nią za ręce na ziemi.

Bez dodatkowej stymulacji końcem 9. miesiąca Adaś wykonywał polecenia typu: daj, wrzuć, otwórz, rzuć, poparte naszym gestem. Rozumienie znaczenia wypowiedzi słownych obserwowałam wcześniej, gdy syn, zapytany przez nas o rzecz lub osobę, wskazywał na nią palcem w książeczce czy na zdjęciu. Na przeglądaniu rodzinnych albumów, uzupełnianych co miesiąc aktualnymi fotografiami, bardzo często kończyliśmy swój dzień z synem. Chwilę takie świetnie służyły m.in. jako utrwalenie nowych pojęć (rzeczy, osób, czynności).

Dwa ostatnie miesiące 1. roku upłynęły na ćwiczeniach identyfikowania i różnicowania nowych wyrażeń dźwiękonaśladowczych. Imitowałam odgłosy zwierząt, postaci, wykonywanych czynności (np. cięcie nożyczkami ciach, ciach, śmianie się cha cha), dźwięki urządzeń i pojazdów znajdujących się na luźnych obrazkach i w książeczkach. Zachęcałam Adasia do ich powtarzania. Odwrócony wariant tych zadań, czyli odszukiwanie właściwego obrazka na podstawie usłyszanego, a naśladowanego przeze mnie dźwięku, zdecydowanie bardziej przypadł synowi do gustu. Z ćwiczeniem identyfikowania i różnicowania słów poprzez wyszukanie właściwego obrazka po usłyszeniu pytania: pokaż mi, gdzie jest…, Adaś radził sobie już w 11. miesiącu.

W podobnym czasie ćwiczyłam identyfikowanie i różnicowanie słów i melodii piosenek. Do tej ostatniej z wymienionych umiejętności wykorzystywałam po 2 – 3 maskotki lub figurki zwierząt. Dawałam mu do ręki jedną, później drugą, śpiewając równocześnie przypisaną im piosenkę 2. Następnie układałam je wszystkie przed nim i śpiewałam wybraną piosenkę, zachęcając do wzięcia stosownej zabawki.

Wybór figurki zwierzęcia o którym śpiewam piosenkę – miesiąc
Wybór figurki zwierzęcia, o którym śpiewam piosenkę – 11. miesiąc

Początkowo wykonywałam zadanie ręką syna. Pierwsze poprawne próby Adaś poczynił w 11 miesiącu.

Podsumowanie, czyli ćwiczenia percepcji słuchowej:

  • ciche śpiewanie kołysanek raz do jednego, raz do drugiego ucha; melodyjne recytowanie wierszy (1. miesiąc),
  • nasłuchiwanie przybliżających się do łóżeczka urządzeń typu: odkurzacz, suszarka do włosów czy blender; słuchanie dźwięków wydawanych przez różne przedmioty, tj. rozsypywanie klocków z pudełka na oczach dziecka, poruszanie zawieszonych nad łóżeczkiem dzwoneczków, wsypywanie do szuflady sztućców itp. (2. miesiąc),
  • przemawianie do dziecka głosem melodyjnym, spokojnym; powtarzanie nad nim pojedynczych samogłosek lub ich ciągów; relacjonowanie dziecku wykonywanych przy nim czynność z zachowaniem reguły – czasownik w 3.os. lp.; opowiadanie o obiektach napotykanych podczas spacerów, w domu (3., 4. miesiąc),
  • dostarczanie dziecku przedmiotów codziennego użytku w celach manualnego manipulowania nimi i wydobycia przy ich pomocy nowych dźwięków (6., 7. miesiąc),
  • ćwiczenie rozumienia znaczenia wypowiedzi dorosłych, np. kilkakrotne powtórzenie z odpowiednią intonacją zakazu nie wolno! wypowiedziane przy piekarniku; użycie odpowiednich gestów podczas zabawy w sroczkę i kosi kosi lub inne zabawy paluszkowe (8., 9. miesiąc),
  • zachęcanie dziecka do poruszania w rytm muzyki (10., 11. miesiąc),
  • ćwiczenie poleceń typu: daj, wrzuć, otwórz, rzuć, popartych gestem dorosłego (12.miesiąc),
  • ćwiczenia identyfikowania i różnicowania nowych wyrażeń dźwiękonaśladowczych, np. imitowanie odgłosów zwierząt, postaci, wykonywanych czynności (np. cięcie nożyczkami ciach, ciach, śmianie się cha cha), dźwięków urządzeń i pojazdów znajdujących się na luźnych obrazkach i w książeczkach; zachęcanie do ich powtarzania; odszukiwanie właściwego obrazka na podstawie usłyszanego, a naśladowanego przez dorosłego dźwięku (12.miesiąc),
  • ćwiczenia identyfikowania i różnicowania słów i melodii piosenek, np. wykorzystując 2 – 3 maskotki lub figurki zwierząt – pokazywać dziecku raz jedną, raz drugą, śpiewając równocześnie przypisaną im piosenkę, następnie ułożyć maskotki przed nim i śpiewając wybraną piosenkę, zachęcać do wzięcia odpowiedniej zabawki (12.miesiąc).

A jakie jest Wasze zdanie na temat stymulacji zmysłu słuchu w pierwszym roku życia? Ćwiczyć, wspomagać? Podzielcie się Waszymi doświadczenia dotyczącymi rozwoju percepcji słuchowej własnych dzieci.

Pamiętajcie, że każde dziecko jest inne, a przytoczone przykłady i porady są indywidualne i nie powinny być stosowane bez uprzedniej konsultacji specjalisty.

Nie chcesz, by ominął Cię kolejny wpis? Polub Przystanek Rodzinka na Facebooku.

  1. Por.  J. Cieszyńska, M. Korendo, Wczesna interwencja…, s. 121.
  2. Zastosowałam również modyfikację tego ćwiczenia, tzn. recytowałam fragmenty wierszy o pokazywanych aktualnie zwierzątkach. Doskonale sprawdził się rymowany cykl  Zoo Jana Brzechwy.
Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry