Dostaliście wiadomość od Google, że wasze dziecko niedługo skończy 13 lat i będzie mogło samo zarządzać swoim kontem? Do tej pory nastolatek mógł po prostu kliknąć i usunąć wszystkie ustawienia kontroli rodzicielskiej z Family Link. To się zmienia. Google ogłosiło, że od teraz do takiego kroku będzie potrzebna zgoda rodzica. To ważna wiadomość dla każdego, kto używa tej aplikacji, by chronić swoje dziecko w Internecie.
Dlaczego Google zmienił zasady?
Decyzja firmy zapadła wkrótce po tym, jak Melissa McKay, szefowa instytutu Digital Childhood Institute, zwróciła publicznie uwagę na problem. Jej organizacja zajmuje się bezpieczeństwem dzieci w sieci. McKay otrzymała od Google lakoniczny mail informujący, że jej 12-letni syn wkrótce będzie mógł zmienić ustawienia nadzoru. Gdy poprosiła syna, by pokazał jej swoją wersję wiadomości, odkryła coś niepokojącego. W mailu do dziecka znajdował się link z informacją, jak samodzielnie usunąć kontrolę rodzicielską po trzynastych urodzinach. W wiadomości do niej takiego linku nie było.
McKay określiła dawną politykę Google jako “jedną z najbardziej drapieżnych praktyk korporacyjnych”, jakie widziała w ciągu dekady swojej pracy. Jej zdaniem, sposób komunikacji był niejasny i mógł sprawić, że wielu rodziców przeoczyłoby ten kluczowy moment. Firma początkowo tłumaczyła, że to dziecko decyduje, kiedy zaktualizować konto Google. Teraz przyznaje, że lepiej, gdy ochrona trwa, aż zarówno rodzic, jak i nastolatek będą na kolejny krok gotowi.
Co się zmienia w praktyce?
Nowa zasada wchodzi w życie na całym świecie. Oznacza to, że gdy użytkownik Family Link skończy 13 lat, nie wystarczy już, że sam zechce przejąć ster. Proces wymagać będzie akceptacji opiekuna. To fundamentalna różnica. Wcześniej moment przejścia w “dorosłość” cyfrową w Google był automatyczny i zależał wyłącznie od daty urodzenia, a nie od realnej dojrzałości dziecka czy gotowości rodzica.
Co tracimy, gdy dziecko przejmuje kontrolę?
To pytanie, które warto sobie zadać, zanim klikniemy “zgadzam się”. Gdy nastolatek zacznie samodzielnie zarządzać kontem Google w ramach Family Link, rodzic traci kilka kluczowych narzędzi. Nie może już ustawiać limitu czasu korzystania z urządzenia (tzw. downtime), blokować ani zezwalać na pobieranie konkretnych aplikacji. Znika też możliwość sprawdzania transakcji dziecka w Family Link.
Nastolatek z pełną kontrolą zyskuje za to szerokie możliwości korzystania z Google Płatności i Google Wallet, nawet jeśli karta została dodana do profilu przed jego 13. urodzinami. To ogromna zmiana w zakresie finansowej autonomii i potencjalnych zagrożeń. Dlatego decyzja o zdjęciu nadzoru powinna być przemyślana i poprzedzona rozmową o odpowiedzialności.
Czy to wystarczająca ochrona?
Chociaż zmiana jest krokiem w dobrą stronę, eksperci ds. bezpieczeństwa online, tacy jak Melissa McKay, uważają, że to za mało. Wskazują, że cały system ochrony dzieci w internecie wymaga głębszej reformy i większej transparentności ze strony wielkich firm technologicznych. Kluczowe jest nie tylko to, by rodzic musiał wyrazić zgodę, ale też by wcześniej otrzymał jasną, szczegółową informację o tym, co właściwie traci, wyrażając tę zgodę.
Jako rodzice musimy być czujni. Powiadomienia od dostawców usług często bywają zwięzłe i łatwe do przeoczenia. Warto regularnie przeglądać ustawienia aplikacji kontroli rodzicielskiej i aktywnie pytać o zmiany w polityce. Decyzja o zdjęciu nadzoru to nie techniczny drobiazg – to moment, w którym dziecko wchodzi w znacznie szerszy, często komercyjny świat internetu. Powinien być poprzedzony wspólną rozmową, ustaleniem zasad i Twoją świadomą decyzją, a nie tylko przeczytanym pobieżnie mailem.
Zmiana w Google Family Link pokazuje, że głos rodziców i organizacji eksperckich ma znaczenie. To dobry moment, by usiąść z nastolatkiem i porozmawiać o tym, jak wspólnie chcecie przejść przez ten próg cyfrowej niezależności, nie rezygnując całkowicie z bezpieczeństwa.




