alcudia z dziećmi

Alcudia z dziećmi – kompletny przewodnik bez lukru

Alcudia z dziećmi – kompletny przewodnik po najwygodniejszym kurorcie Majorki

Woda po kostki przez kilkadziesiąt metrów w głąb morza. To pierwszy obraz, jaki zarejestrowałam po dotarciu na miejsce. Alcudia z dziećmi to wybór wybitnie pragmatyczny, podyktowany chęcią odpoczynku, a nie walki o przetrwanie. Na co dzień mieszkająca Teneryfie, byłam sceptycznie nastawiona do balearskich kurortów. Costa Adeje, które mamy za oknem, przyzwyczaiło nas do pewnego standardu – falochronów, mocnego słońca i wszechobecnej komercji. Majorka miała być inna, ale czy lepsza? Postanowiłam to sprawdzić z naszymi synami. Wybraliśmy północ wyspy, pakując walizki z nastawieniem, że to nie będzie intensywny city break, ale próba znalezienia równowagi między plażowaniem a lokalnymi atrakcjami.

Ten artykuł nie jest laurką. Opisuję w nim dokładnie, co nas spotkało – gdzie zgubiliśmy nerwy w kolejce, ile kosztowały nas leżaki i czy w ogóle da się tam odpocząć, gdy z nieba leje się żar, a dzieciaki proszą o piąte lody z rzędu. Zanim spakujecie walizki i ruszycie na rodzinne wakacje w Hiszpanii, przeczytajcie, jak wyglądają realia tego ogromnego, turystycznego kombajnu.

Dlaczego Alcudia dla rodziny to strzał w dziesiątkę?

Słowo “kurort” kojarzy się często z betonową dżunglą, ale w tym przypadku jest nieco inaczej. Kiedy analizowaliśmy, czy Majorka to dobry pomysł na wyjazd, północne wybrzeże wygrywało w rankingach na najbardziej przyjazne miejsce dla młodych ludzi. Dlaczego? Przede wszystkim infrastruktura została tu stworzona z myślą o wózkach, hulajnogach i małych nóżkach. Nie znajdziecie tu stromych podejść charakterystycznych dla zachodniego wybrzeża wyspy. Wszystko jest płaskie, szerokie i przystosowane do przetaczania sprzętu plażowego.

Po drugie, odległości. Hotele rodzinne w Alcudii stoją tak blisko wody, że przejście z pokoju na piasek często nie zajmuje nawet pięciu minut. Dla nas, przyzwyczajonych do kluczenia stromymi uliczkami kanaryjskich miejscowości, był to ogromny komfort. Nie trzeba było pakować całego dobytku do samochodu na jedno wyjście.

Kolejna kwestia to woda. Zatoka chroni wybrzeże przed silnymi wiatrami, co sprawia, że fale są tam minimalne. W porównaniu z otwartym oceanem, z którym mamy do czynienia na co dzień, tutejsze warunki przypominały raczej podgrzewany basen o imponujących rozmiarach. Bezpieczeństwo jest tu na wysokim poziomie, a ratownicy naprawdę pilnują tego, co dzieje się kilkadziesiąt metrów od brzegu. Wreszcie – jedzenie. Menu w tutejszych lokalach jest całkowicie dostosowane do najmłodszych, więc nawet w środku nocy znajdziecie makaron bez sosu, jeśli wasze pociechy odmówią zjedzenia czegokolwiek innego.

Playa de Alcúdia i Playa de Muro – kilometry piasku i woda po łydki

Nie oszukujmy się, głównym powodem, dla którego rodziny zjeżdżają tu z całej Europy, jest plaża. Playa de Alcudia ma ponad trzy kilometry długości i płynnie przechodzi w równie słynną Playa de Muro. Kiedy pierwszy raz stanęliśmy na piasku, Rafał pobiegł przed siebie. Zwykle na Teneryfie krzyczelibyśmy już po trzech metrach, żeby uważał na uskok dna. Tutaj mógł biec, biec i biec, a woda wciąż sięgała mu ledwie do kolan. Jasny, bardzo drobny piasek nie parzył w stopy, choć jego ilość wszędzie po powrocie do hotelu bywała irytująca.

Cały pas wybrzeża podzielony jest na ponumerowane sektory. Sektory 1 i 2, znajdujące się najbliżej portu, mają najlepiej rozwiniętą infrastrukturę. To tam znajdziecie specjalne żagle dające cień nad placami zabaw, czyste toalety i stanowiska ratowników. Sektor 3 i dalsze na Playa de Muro (szczególnie obszar Es Comú) to tereny bardziej dzikie, bez leżaków, za to z chronionymi wydmami. Idealne na spacer, ale zdecydowanie mniej wygodne na całodzienne leżenie z ekwipunkiem. My skupiliśmy się na początkowych sektorach, bo bliskość lodówek z zimną wodą wygrała z naturą.

Niestety, komfort kosztuje. W 2024 roku ceny mocno poszły w górę. Za zestaw dwóch leżaków i parasol musieliśmy zapłacić 18,20 euro dziennie na Playa de Alcudia. Na sąsiedniej Playa de Muro było nieco taniej – około 14-15 euro. Nasz pierwszy dzień zaczął się od małej porażki: rozłożyliśmy własny sprzęt kupiony w lokalnym supermarkecie, ale wiatr od zatoki był tak silny, że nasz tani parasol wygiął się w drugą stronę i niemal uderzył starszą panią obok. Szybko zrezygnowaliśmy z bycia oszczędnymi i przeszliśmy na system płatny. Wprowadzono tam rezerwację online, co ratuje sytuację. Zamiast zrywać się o siódmej rano, żeby rzucić ręcznik na wolny leżak, klikasz w telefonie i miejsce czeka na ciebie cały dzień.

Kiedy porównuję to miejsce do plaż południa Teneryfy, widzę ogromną różnicę w spokoju. Jeśli szukacie innych naszych odkryć plażowych, sprawdźcie nasze ulubione plaże dla dzieci na Teneryfie. Jednak muszę przyznać, że piaszczysty pas w Alcudii bije je na głowę pod kątem wygody dla kilkulatka. Woda była tak ciepła, że przypominała zupę – nie czuliśmy szoku termicznego przy wejściu. Brak meduz podczas naszego pobytu był dodatkowym, ogromnym plusem.

Stare miasto Alcúdia – mury, targ i chwila oddechu od słońca

Port d’Alcúdia i stare miasto Alcudia to dwa różne światy. Kiedy mieliśmy już dość piasku w każdym zakamarku ubrań, zdecydowaliśmy się na krótki wyjazd w głąb lądu. Alcúdia Casc Antic, czyli historyczne centrum, oddalone jest o krótki spacer lub kilka przystanków autobusem. To miejsce ogrodzone potężnymi, średniowiecznymi murami, po których można chodzić. Z góry widać dachy starych domostw i fragmenty dawnych rzymskich ruin Pollentii.

Nasza wycieczka na mury obronne nie obyła się bez zgrzytów. Wybraliśmy się tam w okolicach południa. Kamienie oddawały ciepło tak mocno, że pot zalewał nam oczy, a powietrze stało w miejscu. Adam zaczął narzekać na bolące nogi już po stu metrach. Szybko zeszliśmy na dół, szukając cienia pod grubymi gałęziami drzew na placu przy kościele Sant Jaume. Tam zapachniało nam świeżym pieczywem z lokalnej piekarni, a głośne krzyki sprzedawców owoców przywróciły nam energię.

Targ, czyli Mercat d’Alcúdia, odbywa się we wtorki i niedziele od 8:00 do 13:30. Jeśli chcecie kupić prawdziwe, dojrzałe w słońcu pomarańcze albo ręcznie robione pamiątki, to jest to odpowiednie miejsce. Uważajcie jednak na tłumy – przeciskanie się z dziećmi między straganami wymaga trzymania ich mocno za rękę. Po zakupach usiedliśmy w jednej z bocznych uliczek, gdzie panował przyjemny chłód. Kamienne fasady domów skutecznie blokowały słońce, dając nam upragniony odpoczynek.

Zamiast wchodzić na mury w Alcudii w południe, zaplanujcie ten spacer na sam wieczór, gdy kamienie oddają ciepło, a temperatura jest znośna dla małych nóżek.

Atrakcje rodzinne wokół Alcudii – co robić, by dzieci nie marudziły

Samo leżenie brzuchem do góry szybko nudzi się dziesięciolatkowi. Zależało nam na tym, by alcudia atrakcje dla dzieci dostarczyły im trochę adrenaliny, ale w granicach naszego komfortu nerwowego. Na szczęście region jest dość kompaktowy, co oznacza krótkie dojazdy i łatwy powrót do bazy, gdy energia spada do zera.

Hidropark Alcudia – woda, chlor i dużo hałasu

To jedyny aquapark na północy Majorki, więc naturalnie ściągają tu tłumy. Pierwsze, co w nas uderzyło po wejściu, to bardzo silny zapach chloru wymieszany z zapachem smażonych frytek i głośny, przenikliwy pisk setek bawiących się dzieci. Woda pod prysznicami była lodowata, co mocno kontrastowało z upalnym powietrzem. Powierzchnia wielu ścieżek była szorstka, antypoślizgowa, więc bieganie boso szybko skończyło się zaczerwienionymi piętami u chłopców.

Adam, jako zapalony pływak, od razu pobiegł na największą zjeżdżalnię typu kamikadze. Niestety, po odstaniu dwudziestu minut na stromych, mokrych schodach, spojrzał w dół i ogarnął go paraliżujący strach. Nie było mowy o zjeździe. Zablokowaliśmy kolejkę na kilka długich minut, przepychając się z powrotem w dół pomiędzy zniecierpliwionymi nastolatkami. To było stresujące, ale po zmianie zjeżdżalni na łagodniejszą falę, humor wrócił do normy. Park ma świetną strefę splash dla młodszych i wystarczająco dużo średnich atrakcji dla ośmiolatka.

  • 🕐 Godziny otwarcia: zazwyczaj 10:00 – 17:00 (w lipcu i sierpniu do 18:00)
  • 💰 Ceny biletów: dorośli 33,95 €, dzieci (3-10 lat) 24,95 € w kasie
  • 🚇 Dojazd: krótki spacer z centrum Port d’Alcúdia lub autobus linii TIB
  • 🌐 Strona: hidroparkalcudia.com
  • ⏱️ Ile czasu zaplanować: 4-6 godzin

Bilety do Hidroparku kupujcie zawsze przez oficjalną stronę internetową z wyprzedzeniem – w kasach biletowych potrafią tworzyć się bardzo długie kolejki w pełnym słońcu.

Rezerwat S’Albufera – flamingi i komary

Jeśli macie dość komercji, park natury S’Albufera to doskonała alternatywa. Wstęp jest całkowicie darmowy, trzeba jedynie podejść do centrum dla zwiedzających po wejściówkę. Teren jest płaski, pokryty siecią ścieżek idealnych na rowery. Zamiast hałasu basenów, usłyszeliśmy tu rytmiczne cykanie setek owadów, rechot żab i ciche szeleszczenie gęstych trzcin poruszanych przez wiatr. Powietrze miało tu specyficzny, bagnisty zapach wilgotnej ziemi. Widzieliśmy dzikie żółwie wygrzewające się na kłodach i w oddali różowe flamingi.

Nasz błąd? Zlekceważyliśmy tutejszy klimat. Zabraliśmy tylko jedną małą butelkę wody na całą naszą czwórkę. W parku nie ma żadnych sklepów, automatów z napojami ani budek z lodami. Po godzinie pedałowania w pełnym słońcu chłopcy byli wykończeni, a pragnienie zmusiło nas do drastycznego skrócenia trasy i powrotu do wypożyczalni. Brak wody w tak otwartym terenie to szkolny błąd, do którego przyznaję się z lekkim wstydem.

  • 🕐 Godziny otwarcia: 9:00 – 18:00 (od kwietnia do września)
  • 💰 Ceny biletów: darmowe (wymagana darmowa przepustka w recepcji)
  • 🚇 Dojazd: rowerem ze ścieżki wzdłuż Playa de Muro
  • ⏱️ Ile czasu zaplanować: 2-3 godziny

Pamiętajcie, by zabrać własną lornetkę, bez niej spacer z dziećmi po S’Albufera to tylko mało angażujące oglądanie trzcin z bardzo daleka.

Ścieżka rowerowa Alcudia – Muro – Can Picafort

Dla aktywnych rodzin polecam wypożyczenie jednośladów. Infrastruktura rowerowa jest tu fenomenalna. Nadmorska promenada rowerowa oddzielona jest od ruchu samochodowego grubym pasem zieleni, więc mogliśmy spokojnie pozwolić Rafałowi jechać kilkanaście metrów przed nami. Pedałowanie z widokiem na Zatokę Alkudyjską w porannym słońcu, kiedy nie jest jeszcze zbyt gorąco, to czysta przyjemność. Mijaliśmy rzędy palm, czuliśmy na twarzy delikatną bryzę morską, a sól osadzała się nam na ustach.

Trasę można dostosować do sił – my dojechaliśmy tylko do połowy Playa de Muro i zarządziliśmy postój na soki ze świeżych pomarańczy. Problem pojawił się w drodze powrotnej, kiedy wzmógł się wiatr czołowy. Dzieci zaczęły mocno marudzić, nogi odmawiały im posłuszeństwa, a my musieliśmy ich popychać w plecy, żeby jakoś dotrzeć do bazy. Warto sprawdzić prognozę wiatru przed wypożyczeniem sprzętu.

  • 🕐 Godziny otwarcia: dostępne całą dobę
  • 💰 Ceny biletów: darmowe (koszt wypożyczenia roweru ok. 10-15 € za dzień)
  • ⏱️ Ile czasu zaplanować: od 1 do 4 godzin, zależnie od formy

Cap de Formentor – widoki okupione stresem

Półwysep Formentor to najbardziej na północ wysunięty punkt wyspy. Kusił nas bardzo, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała nasze plany. Wiedzieliśmy, że wprowadzono tam drastyczne restrykcje, więc nawet nie próbowaliśmy jechać wypożyczonym autem. Droga na sam koniec do latarni morskiej jest ekstremalnie wąska, kręta i zabezpieczona tylko niskimi murkami. Wsiedliśmy w portowej części miasta do autobusu, licząc na spokojną przejażdżkę.

Zabrakło nam jednak wyobraźni odnośnie błędnika naszego młodszego syna. Ostre zakręty pokonywane twardym autokarem sprawiły, że Rafał po dwudziestu minutach jazdy zbladł, a ja gorączkowo szukałam foliowej reklamówki na dnie plecaka. Niestety, choroba lokomocyjna uderzyła z pełną mocą i część podróży spędziliśmy, skupiając się na uspokajaniu jego żołądka, a nie na widokach zza szyby. Krajobraz na górze jest surowy, skały opadają pionowo do ciemnoniebieskiej wody, a wiatr urywa głowę – ale powrót zapamiętaliśmy tylko jako walkę o przetrwanie.

  • 🕐 Godziny otwarcia: droga zamknięta dla aut prywatnych 10:00 – 22:30 (czerwiec-wrzesień)
  • 💰 Ceny biletów: bilet na bus zależy od trasy, wjazd autem grozi mandatem 200 €
  • 🚇 Dojazd: autobus linii 334 TIB
  • ⏱️ Ile czasu zaplanować: pół dnia

Między 10:00 a 22:30 w sezonie na Cap de Formentor dojedziecie bezstresowo tylko autobusem TIB 334; wjazd własnym autem w tych godzinach grozi wysokim mandatem.

Katamaran z Port d’Alcúdia – pół dnia na wodzie

Nie mogliśmy być na wyspie i nie popłynąć w morze. Alcudia atrakcje wodne ma świetnie rozwinięte, a my zdecydowaliśmy się na pięciogodzinny rejs katamaranem. Statek odbijał prosto z portu, zostawiając za sobą długi, biały ślad spienionej wody. Dźwięk uderzających o kadłub fal działał uspokajająco, a widok zatoki z perspektywy pełnego morza dawał zupełnie inny obraz kurortu. Katamaran miał wbudowane szklane dno w kadłubach, co chłopcy obserwowali z ogromnym skupieniem, próbując dojrzeć ławice ryb.

Podczas rejsu zaplanowano przerwę na pływanie w zacisznej zatoczce Coll Baix i obiad serwowany przez załogę. Brzmi jak plan idealny, ale kiedy ustawiliśmy się w kolejce po jedzenie, mocniejsza fala bujnęła statkiem. Efekt? Sos z makaronu rozlał się po papierowym talerzyku, brudząc jasne szorty Adama, a nasza paczka kanapek zsunęła się ze stołu prosto w morską pianę, która wdarła się na pokład. Rafał odmówił jedzenia czegokolwiek z pokładowego bufetu i przeżył do końca rejsu na suchych paluszkach z solą. Mimo tego, kąpiel w głębokiej, zimnej wodzie prosto z pokładu statku bardzo im się podobała.

  • 🕐 Godziny otwarcia: rejsy zazwyczaj startują o 10:00
  • 💰 Ceny biletów: ok. 69-72 € dorosły, 47-50 € dziecko (3-12 lat)
  • 🚇 Dojazd: start z Marina w Port d’Alcudia
  • 🌐 Strona: rezerwacje przez portale typu sunbonoo.com
  • ⏱️ Ile czasu zaplanować: około 5 godzin

Ermita de la Victòria – punkt widokowy dla cierpliwych

Żeby uciec przed tłumami, pojechaliśmy na półwysep oddzielający Zatokę Alkudyjską od Zatoki Pollensy. Droga wiodła mocno pod górę, przez sosnowe lasy. W powietrzu unosił się intensywny, żywiczny zapach roztapianego igliwia, a dźwięk opon na żwirowym parkingu przerwał ciszę małego placu. Pustelnia Ermita de la Victòria leży wysoko na zboczu i oferuje kapitalny widok na całe wybrzeże.

Sama budowla średnio interesowała chłopców. Interesowały ich za to jaszczurki biegające po kamiennym murku. Problem polegał na tym, że na górze było niewiarygodnie wietrznie. Krótki spacer zakończyliśmy dość szybko, bo silne podmuchy wiatru skutecznie zniechęcały do dłuższego stania w miejscu.

  • 🕐 Godziny otwarcia: teren otwarty, kościółek w nieregularnych godzinach
  • 💰 Ceny biletów: wstęp wolny
  • 🚇 Dojazd: najlepiej własnym pojazdem lub rowerem (dla zaawansowanych)
  • ⏱️ Ile czasu zaplanować: 1-2 godziny

Hotele rodzinne w Alcudii – gdzie spać z dziećmi bez stresu?

Baza noclegowa to temat rzeka. Alcudia hotele rodzinne ma opanowane do perfekcji. Sektor ten żyje z rodziców potrzebujących wygody, łóżeczek turystycznych, krzesełek do karmienia i braku krzywych spojrzeń w restauracji, gdy dziecko upuści widelec. Port d’Alcúdia to nowoczesne bloki i resorty zbudowane z myślą o pakietach all-inclusive. Stare miasto to raczej butikowe apartamenty, a dzielnice Bon Aire czy Alcanada to spokój i prywatne wille, ale kosztem codziennych dojazdów na piaszczystą plażę.

My postawiliśmy na kompromis, choć wybór nie był łatwy. Wyróżniają się trzy główne tereny noclegowe. Pierwszy to trzygwiazdkowy Club Mac Alcudia. Słynie z tego, że ma nielimitowany darmowy dostęp do sąsiedniego Hidroparku. To wymarzone miejsce dla starszych dzieci, bo animacje i głośna muzyka trwają tam do późna. Jeśli jednak szukacie odrobiny relaksu z książką na leżaku, ten hotel może was przebodźcować.

Druga opcja, zdecydowanie bardziej premium, to czterogwiazdkowy Iberostar Waves Ciudad Blanca. Płaci się tam przede wszystkim za lokalizację – stoi dosłownie na piasku. Mają fenomenalny, bezpieczny park wodny typu splash dla mniejszych dzieci, gdzie woda sięga do kostek.

Trzecia mocna pozycja to TUI Blue Alcudia Pins, położony nieco dalej, przy Playa de Muro. Słynie z opieki nad dziećmi, klubów z maskotkami i wysokiej jakości stref basenowych, choć dojście do centrum zajmuje stamtąd znacznie więcej czasu.

Jak dojechać i poruszać się po kurorcie?

Przylot z dwójką dzieci, stosem bagaży i wózkiem to zawsze logistyczne wyzwanie. Na szczęście z lotniska w Palmie poprowadzono bezpośrednią linię autobusową Aerotib A32. Trasę pokonuje w około godzinę, jadąc autostradą prosto na północ. Zatrzymuje się w najważniejszych punktach miasteczka, często blisko wejść do dużych hoteli. W środku jest klimatyzacja, miejsca na bagaż i spokój. Po samym kurorcie można łatwo poruszać się żółto-czerwonymi autobusami TIB linii 302 i 352, które kursują wzdłuż całego wybrzeża aż do Can Picafort.

Zastanawialiśmy się nad wynajmem auta, ale odpuściliśmy. Gdybyśmy chcieli zaliczać zatoczki w górach Tramuntana, samochód byłby koniecznością. Jednak mając na celu odpoczynek i lokalne atrakcje w promieniu kilku kilometrów, auto tylko generowałoby problemy z parkowaniem pod plażą i koszty rzędu 40-50 euro za dzień.

Wybierając lot powrotny z dziećmi, zapłaćcie u kierowcy Aerotib A32 zbliżeniowo kartą – bilet wyniesie was 8,10 euro, podczas gdy zapłata banknotami kosztuje aż 13,50 euro od osoby.

Jedzenie z dziećmi – co i gdzie zjeść w Alcudii?

Dieta hiszpańska jest przyjazna najmłodszym, ale w portowej części miasta króluje kuchnia mocno turystyczna. Restauracje oferują menu w pięciu językach, w których dominują nuggetsy z kurczaka, makaron i frytki. Muddy’s Wood Fired Grill to jedno z takich miejsc, które uratowało nam wieczór, gdy chłopcy odmówili jedzenia czegokolwiek z morskimi owocami w nazwie. Obsługa jest tam przygotowana na rozlewające się napoje i krzyki.

Prawdziwe jedzenie zaczyna się za grubymi murami. W Alcúdia Casc Antic znajdziecie Celler Ca’n Costa – najstarszą, bardzo klimatyczną restaurację serwującą solidne, domowe porcje mięsa, które wchodzą dzieciom bez oporów. Z kolei Ca’n Punyetes to miejsce na swobodne tapas. Luźna atmosfera sprawia, że dzieciaki mogą wiercić się na krzesłach i głośno śmiać bez ryzyka, że kelner zwróci wam uwagę. Jedzenie zamawia się na środek stołu, co rozwiązuje problem niezdecydowanych maluchów – każdy próbuje wszystkiego i wybiera, co mu smakuje.

Kiedy jechać z dziećmi do Alcudii?

Kanary uczą nas, że słońce w sierpniu potrafi spalićskórę w piętnaście minut. Majorka nie zostaje w tym temacie w tyle. Jeśli planujecie wyjazd do Hiszpanii, sierpień to miesiąc, w którym wyspa pęka w szwach. Temperatury przekraczają 35 stopni, woda w morzu nie chłodzi, a z plaży robi się patelnia. Co gorsza, tłumy Hiszpanów mają wtedy swoje narodowe wakacje, co drastycznie winduje ceny i zagęszcza kolejki.

Najlepszy kompromis to czerwiec oraz wrzesień. We wrześniu morze jest nagrzane po lecie jak woda w wannie, piasek trzyma ciepło, a wieczory pozwalają na zakładanie krótkich rękawków. Majówka to świetny czas na zwiedzanie starego miasta i rowerowe wycieczki po S’Albufera, ale woda na alcudia plaża potrafi mieć w okolicach pierwszego maja wciąż około 17-18 stopni, co skutecznie odstrasza zmarzluchów. My celowalibyśmy we wrzesień – mniejszy tłum gwarantuje więcej spokoju podczas wieczornych spacerów wzdłuż portu.

Praktyczny plan pobytu – Alcudia z dzieckiem na 7 dni

Tydzień to optymalny czas, by zaliczyć najważniejsze punkty bez poczucia brania udziału w wyścigu. Poniżej rozkład sił, który pozwoli na zachowanie balansu między eksploracją a leżeniem na piasku.

Dzień 1: Aklimatyzacja. Plażowanie w okolicach sektora 1, sprawdzanie temperatury wody, zakup niezbędnych akcesoriów w lokalnym markecie i wczesna kolacja w porcie.

Dzień 2: Poranek na plaży, a popołudniem autobus do historycznego centrum. Spacer po cienistych, kamiennych alejkach, chłodne lody i podziwianie pozostałości murów miejskich (najlepiej odpuścić wspinanie się na samą górę, jeśli słońce wciąż mocno grzeje).

Dzień 3: Wyzwanie wodne, czyli cały dzień w Hidropark Alcudia. Koniecznie zjawcie się tam tuż po otwarciu, żeby zająć leżaki pod parasolami, bo cień znika stamtąd niezwykle szybko.

Dzień 4: Spokojniejszy poranek z wypożyczeniem rowerów. Pedałowanie trasą aż do początku obszaru chronionego Es Comú na Playa de Muro. Powrót na leniwy obiad i długą sjestę w hotelu.

Dzień 5: Pięciogodzinny rejs katamaranem po zatoce. Warto pamiętać o zabraniu grubszych bluz dla dzieciaków, bo wiatr na morzu potrafi wychłodzić mokre od kąpieli ramiona.

Dzień 6: Natura. Zabranie prowiantu, dużej ilości płynów i przejazd autobusem lub rowerami do wejścia rezerwatu S’Albufera. Obserwacja żółwi, ptaków, a po południu relaks w hotelowym basenie.

Dzień 7: Ostatnie zakupy pamiątkowe w rejonie portu i długa, leniwa, pożegnalna sesja na płyciznach, kończąca alcudia majorka bezstresowo.

Najczęściej zadawane pytania

Czy Alcudia jest dobra dla rodzin z małymi dziećmi?

Tak, to najlepszy wybór. Woda na Playa de Alcudia jest bardzo płytka na odległość kilkudziesięciu metrów od brzegu, co przypomina wielki, naturalny brodzik. Dzieci mogą bezpiecznie bawić się w wodzie, a rodzice mają pełny przegląd sytuacji.

Ile dni wystarczy na pobyt w Alcudii z dziećmi?

7 dni to optymalny czas. Tydzień pozwoli wam nie tylko na relaks na plaży, ale też spokojne zwiedzenie Starego Miasta, wizytę w Hidroparku i krótką wycieczkę rowerową do rezerwatu S’Albufera bez poczucia ciągłego pośpiechu.

Jak dojechać z lotniska do Alcudii z dziećmi?

Aerotib A32 to najwygodniejsza opcja. Ten bezpośredni autobus zawozi was pod same drzwi wielu hoteli w zaledwie godzinę. Płacąc zbliżeniowo kartą u kierowcy, bilet kosztuje około 8,10 €, podczas gdy gotówką to koszt 13,50 €.

Która plaża w Alcudii jest najlepsza dla 2-latka?

Sektor 1 i 2 na Playa de Alcudia to strzał w dziesiątkę. Znajdziecie tam nie tylko najłagodniejsze wejście do wody, ale też świetnie przygotowane toalety, łatwy dostęp z wózkiem i place zabaw zacienione specjalnymi żaglami.

Ile kosztuje Hidropark Alcudia dla rodziny?

Około 117 euro za układ 2+2 przy zakupie online. Bilet dla dorosłego w kasie to 33,95 €, a dla dzieci od 3 do 10 lat – 24,95 €. Kupując bilety z wyprzedzeniem przez stronę internetową parku, zyskujecie niewielką zniżkę.

Czy warto wynająć samochód w Alcudii z dziećmi?

Nie, jeśli planujecie typowy odpoczynek na miejscu. Komunikacja autobusowa TIB sprawdza się doskonale, a wypożyczenie auta ma sens tylko, jeśli chcecie codziennie eksplorować oddalone o kilkadziesiąt kilometrów zatoczki lub góry Tramuntana.

Czy do Cap de Formentor da się dojechać z dziećmi w sezonie?

Tak, ale tylko specjalnym autobusem TIB 334. Pomiędzy czerwcem a wrześniem, w godzinach od 10:00 do 22:30, wjazd samochodem prywatnym jest zakazany, a złamanie tego zakazu grozi mandatem w wysokości nawet 200 euro.

Jaki hotel wybrać w Alcudii dla rodziny z dziećmi?

Club Mac Alcudia to świetna opcja dla miłośników zjeżdżalni. Z kolei Iberostar Waves Ciudad Blanca wygrywa bezbłędnym dostępem do plaży i fantastycznym brodzikiem, który idealnie trafia w potrzeby rodziców z maluchami poniżej czwartego roku życia.

Kiedy najlepiej jechać do Alcudii z małymi dziećmi?

Wrzesień i czerwiec są zdecydowanie najlepsze. Woda w morzu ma wtedy świetną temperaturę, a słońce nie pali tak agresywnie jak w sierpniu, co pozwala uniknąć nerwowego biegania w poszukiwaniu jakiegokolwiek cienia i oparzeń słonecznych u niemowląt.

Czy w Alcudii jest co robić gdy pada lub gdy jest upał?

Tak, Stare Miasto sprawdza się podczas upałów. Grube mury dają przyjemny cień, a rano warto wybrać się na chłodny, zadaszony rynek. Gdy pada, dobrym pomysłem jest długa kolacja w jednym ze zadaszonych barów tapas, takich jak Ca’n Punyetes.

Czy warto jechać do Alcudii z dziećmi?

Z perspektywy mieszkańca innej popularnej turystycznie wyspy, muszę przyznać, że ten kurort broni się sam. Alcudia co zobaczyć potrafi podpowiedzieć bez konieczności długiego planowania. Naszymi faworytami bez dwóch zdań zostały woda do łydek na Playa de Alcudia, ciche cykanie owadów na ścieżkach rezerwatu S’Albufera oraz grube mury starego miasta, chroniące przed słońcem w południe. Jasne, Alcudia z dziećmi potrafi zmęczyć hałasem w parkach wodnych i zrujnować budżet kosztami leżaków w port d’alcudia, ale jeśli jedziecie by po prostu odpocząć bez logistycznego koszmaru, to znajdziecie tu to, czego szukacie. Wygoda, proste trasy rowerowe i bezpieczeństwo na piaszczystych płyciznach w pełni rekompensują komercyjny charakter tego miejsca.

Dziecieca ciekawosc blok 1
obserwuj przystanek rodzinka instagram 2
polub przystanek rodzinka facebook
Przewijanie do góry