O mnie

Maria Rybak

Cześć, mam na imię Marysia.

Jestem mamą 4-letniego Adasia (eksploratora LEGO) i 2 –letniego Rafała (miłośnika kolei w każdej postaci), żoną Marcina (człowieka, którego komputery się słuchają, a ostatnio nawet chmury – pracuje jako DevOps), aktywną zawodowo logopedką.
Kilka lat temu z mężem zdecydowaliśmy wyprowadzić się z bliskiego sercu Krakowa i znaleźliśmy swoje miejsce na Podkarpaciu. Wymarzony spokój, sielskość, częściowa stabilizacja wynikająca z sąsiedztwa Bieszczad – wszystko to, jak chcieliśmy, przyszło. Zdarza się nam jednak, ostatnio bardzo często, zatęsknić za industrialnymi, tłocznymi, ale i tętniącymi życiem miejscami, dlatego dużo podróżujemy.
W 2015 roku, gdy urodził się mój pierwszy syn, świat stanął na głowie. Dwa lata później karuzela mojego życia rozkręciła się jeszcze bardziej – w rodzinie pojawił się kolejny generator jej prędkości. Mam wrażenie, że młyńskie rodzinne koło wcale nie zwalnia, mimo zapewnień starszyzny, że dzieci rosną, stają się samodzielne i mniej absorbujące. Wierutna bzdura.

I tak oto obecnie jestem:

Lorem ipsum dolor sit amet elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore
et dolore magna aliqua. 

  • piastunką dzieci zawsze potrzebujących przytulenia,
  • orędowniczką zdrowego żywienia (reformatorką, ba – bojowniczką, jeśli weźmie się pod uwagę tabun dziadków, babć, cioć i wujków próbujących przemycać dzieciom swoje przekąski, przegryzki i zakąski),
  • świeżo upieczoną kucharką, początkowo z przymusu, teraz z zamiłowania, po części czarodziejką, bo czasami potrzeba naprawdę magii, by w kilkanaście albo i kilka minut z „niczego” powstało kulinarne arcydzieło,
  • mecenaską dobrej literatury i sztuki dla dzieci w każdej odsłonie: spektaklu teatralnego, muzeum, wystawy, koncertu, a nawet filmu,
  • promotorką aktywnego stylu życia, sportu, wszelkiego ruchu (2-latek może pokonać 308 stopni latarni morskiej, a 4-latek z przyjemnością cały dzień wędrować po górskich szlakach),
  • wielbicielką regionalnych i globalnych podróży, odkrywania nowych lub mało komercyjnych zakątków, ale i sprawdzania miejsc cieszących się popularnością,
  • animatorką, taktykiem, strategiem, dyrektorką życia rodzinnego i pogromczynią nudy,
  • miłośniczką i fanatyczką wszelkich wynalazków:
    • oszczędzających rodzicom czas,
    • ułatwiających sprawne wypełnianie obowiązków rodzinnych,
    • zapewniających komfort i bezpieczeństwo w domu, w przedszkolu i w podróży,
  • eksploratorką i testerką planszówek, zabawek, pomocy pedagogiczno-logopedycznych wspierających rozwój dziecka (dzięki Bogu wreszcie zabawa dorosłego jest uzasadniona),
  • impulsywną, niecierpliwą, upartą choleryczką (powiadają, że Etną, która kryje w sobie palącą lawę :)),
  • ambitną, systematyczną, obowiązkową perfekcjonistą w każdej dziedzinie (od zaszywania dziur w skarpetce, mycia płyty gazowej w kuchni, po realizację logopedycznej terapii z podopiecznymi).

Tak, tak – jestem jak każda matka, ale wszystkie role, jakie narzuca mi życie spełniam po swojemu.  Jak?

Zapraszam na blog.

Zapisz się do Newslettera

Przewiń do góry